Dyrektor gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad odmówił wyremontowania zniszczonej drogi w Bytowie, bo uznał, że zginęło na niej za mało osób! Franciszek Rogowicz zamiast dokładnych danych o fatalnym stanie nawierzchni, zażądał dokładnej liczby ofiar na trasie.
"To niestety bolesna prawda. Aby nasza droga została wyremontowana albo unowocześniona tak, by można było po niej bezpiecznie jeździć, a i okolicznym
mieszkańcom nic nie zagrażało, musi na niej zginąć przynajmniej kilka osób" - zdradza nam wiceburmistrz Bytowa Leszek Waszkiewicz. "Bo za każdą ofiarę są przyznawane
punkty. A tylko ich odpowiednia liczba sprawi, że trasa zostanie szybko wyremontowana" dodaje.
Burmistrz Waszkiewicz przyznaje, że nie usłyszał nawet, ile ofiar wystarczy, aby drogowcy zakasali rękawy i wzięli się do roboty. Oznajmiono mu jedynie, że są miejsca, w których niemal codziennie dochodzi do tragedii i to one są na pierwszym miejscu w kolejce do remontu.
Sam dyrektor Rogowicz przyznaje, że rzeczywiście liczba ofiar daje pierwszeństwo przy decyzji o renowacji! "Jeśli gdzieś ginie sporo ludzi, to chyba oczywiste, że trzeba coś tam zrobić, by poprawić bezpieczeństwo!" - wyjaśnia, nie widząc w tym makabrycznego absurdu. Nie chce jednak nam zdradzić, jaka liczba ofiar wystarczy do remontu.
Burmistrz Waszkiewicz przyznaje, że nie usłyszał nawet, ile ofiar wystarczy, aby drogowcy zakasali rękawy i wzięli się do roboty. Oznajmiono mu jedynie, że są miejsca, w których niemal codziennie dochodzi do tragedii i to one są na pierwszym miejscu w kolejce do remontu.
Sam dyrektor Rogowicz przyznaje, że rzeczywiście liczba ofiar daje pierwszeństwo przy decyzji o renowacji! "Jeśli gdzieś ginie sporo ludzi, to chyba oczywiste, że trzeba coś tam zrobić, by poprawić bezpieczeństwo!" - wyjaśnia, nie widząc w tym makabrycznego absurdu. Nie chce jednak nam zdradzić, jaka liczba ofiar wystarczy do remontu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl