Kary nałożył na księży administrator diecezji płockiej, biskup pomocniczy Roman Marcinkowski. Zrezygnował jednak z karania trzeciego z księży podejrzanych o molestowanie ze względu na jego zły stan zdrowia. Biskup prosił też, o zgłaszanie się wszystkich poszkodowanych. Przeprosił tych, którzy doznali krzywdy od księży.
To, czy płoccy klerycy byli molestowani, być może wyjaśni śledztwo. Na razie tamtejsza prokuratura ma już dwa zawiadomienia od czterech osób, które miały być pokrzywdzone. Drugie zawiadomienie złożył duchowny, który dowiedział się o przypadkach molestowania w seminarium. Kilka dni temu do drzwi prokuratury zapukał natomiast sam rektor uczelni, któremu poskarżył się molestowany kleryk.
Na razie nie wiadomo, czy będzie śledztwo w tej sprawie. Bo doniesień nie napisały same ofiary. By sprawa ruszyła, pokrzywdzeni sami muszą poprosić o to śledczych. W innym wypadku sprawa będzie umorzona.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że płoccy klerycy byli molestowani od co najmniej 2003 roku, jednak nie na terenie samego seminarium.