Dziennik Gazeta Prawana logo

Baudrillard i Matrix kapitalizmu

5 listopada 2007, 12:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zmarły właśnie francuski filozof Jean Baudrillard miał do powiedzenia ważne rzeczy w obu obszarach, którymi się zajmował: w teorii i polityce. Co do filozoficznej teorii, to z banalnego rozpoznania, że człowiek jest zwierzęciem produkującym znaki, istotą, której kontakt ze światem jest wyjątkowo zapośredniczony, uczynił sprawne narzędzie pozwalające zrozumieć, dlaczego kapitalizm tak głęboko zmienił nas jako całe społeczeństwo i każdego z osobna. Wielu polemistów Marksa twierdzi, że cała jego teoria wartości dodatkowej i nadprodukcji, mająca uzasadniać nieuchronny upadek kapitalizmu, została przez współczesny kapitalizm przezwyciężona. Baudrillard zgadzał się, że kapitalizm rozwiązał niektóre marksowskie problemy, przechodząc do fazy konsumpcyjnej, a następnie stawiając na konsumpcję symboliczną, gdzie potrzeby ludzkie, np. potrzeba posiadania co rok nowej limuzyny czy co tydzień nowego dzwonka do telefonu komórkowego (w przypadku uboższych konsumentów), są kreowane tak szybko i zmieniają naszą naturę tak głęboko, że rynek może się rozwijać w nieskończoność. Pokazał jednak cenę takiej ekspansji. Jego zdaniem żyjemy dzisiaj w "hiperrzeczywistości", gdzie problem nadprodukcji i wartości dodatkowej powraca pod inną postacią. Coraz intensywniejszy proces kreowania nowych potrzeb i ich zaspokajania zmienił współczesny Zachód w apatyczny "świat po orgii". Nawet lewicowcy co roku dostają nową symboliczną rewolucję, a prawicowcy symboliczną kontrrewolucję, aż w końcu obie strony stękają z przeżarcia i odwracają się od wszelkiej polityki.

Baudrillard wywołał równie wiele zamieszania, zajmując się problemem islamskiego terroryzmu. Oskarżono go bez mała o zdradę Zachodu. Tymczasem on przypominał jedynie, że nawet nasz najlepszy ze światów nie jest niewinny. Nasi mroczni wrogowie reprezentują jakieś emocje i interesy. Inaczej zresztą nie byliby dla nas niebezpieczni. Te same instytucje i idee, które społeczeństwom Zachodu dały bogactwo i wolność, na dalekich peryferiach same czasem stawały się drapieżnikami. A wezwania do pracy i bogacenia się, które w Anglii czy Ameryce pozwoliły przez pokolenia produkować i akumulować bogactwo, powtarzane w Azji czy Afryce wyzwalały jedynie społeczną zawiść i resentyment - będące najskuteczniejszym napędem społecznego buntu. Szukanie przez Baudrillarda elementów racjonalności takiego buntu nie było objawem nihilizmu. Raczej formą roztropności rozumu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj