"Informacje o samobójstwach dzieci zachęcają inne osoby, żyjące w podobnych warunkach, do rozwiązywania problemów w ten czy inny sposób" - mówi dr Kmiecik-Baran.
Dzieci, które nie mają dobrego kontaktu z dorosłymi, gdy widzą tłumy na pogrzebie swych kolegów czy koleżanek myślą, że odebranie sobie życia to najlepszy sposób, by ktoś zwrócił na nie uwagę. "Młodzież, która ma problemy, nagle się dowiaduje, że można w bohaterski sposób odebrać sobie życie i ktoś się nią zainteresuje" - tłumaczy dr Kmiecik-Baran.
Dlatego dorośli powinni zwracać szczególną uwagę na dzieci. "One są bardzo osamotnione, oderwane od norm społecznych i innych ludzi. Dlatego nie wolno lekceważyć żadnego słowa typu <żyć mi się nie chce>" - wyjaśnia pani doktor. Bo to pierwsze sygnały, że z dzieckiem jest coś nie tak i jeśli szybko nie zareagujemy, to może wydarzyć się tragedia.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
