Dziennik Gazeta Prawana logo

"Urzędnicy też mogą się mylić"

5 listopada 2007, 23:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kiedy zatrudnia się kogoś w końcowym okresie ciąży albo gdy nagle w szóstym miesiącu ciąży dostaje znaczącą podwyżkę. Nasi urzędnicy mogą podejrzewać, że te formy zatrudnienia są realizowane tylko po to, by ktoś nabył prawo do świadczeń - mówi DZIENNIKOWI Przemysław Przybylski, rzecznik ZUS.
Klara Klinger: DZIENNIKOWI poskarżył się przedsiębiorca, który zatrudniał kobiety w ciąży i teraz ma 300 procesów za wyłudzanie pieniędzy z ZUS. Dlaczego?
Przemysław Przybylski: Tak dzieje się wtedy, gdy ZUS podejrzewa, że jest oszukiwany.

A kiedy podejrzewa?
Pracodawca ma prawo zatrudniać, kogo chce, kiedy chce i na jakich chce zasadach. Ale kiedy pani pracuje przez sześć lat na umowę o dzieło, a zatrudniona na etat zostaje, gdy zajdzie w ciążę, to zachodzi podejrzenie o nieprawidłowość.

Jaka jest więc definicja "naciągania"?
Kiedy zatrudnia się kogoś w końcowym okresie ciąży albo gdy kobieta pracuje na umowę o dzieło i w czasie ciąży zamienienia ją na umowę o pracę, albo gdy nagle w szóstym miesiącu ciąży dostaje znaczącą podwyżkę. Nasi urzędnicy mogą podejrzewać, że te formy zatrudnienia są realizowane tylko po to, by ktoś nabył prawo do świadczeń. A przecież nie na tym polega idea ubezpieczeń społecznych, że płaci się jedną czy dwie składki, a potem ciągnie ze wspólnej kasy. Jeśli kto pracuje na etacie od dawna i zachodzi w ciążę - to nikt nie ma podejrzeń. Ale jeśli wpłaca jedną składkę miesiąc przed porodem, a potem chce przez sześć miesięcy ciągnąć z ZUS pieniądze - to nie jest w porządku.

Ale jak poznać, że to wyłudzenie, a nie chęć zatrzymania pracownika?
Nie ma ogólnej instrukcji wysyłanej do oddziałów ZUS. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie.

Czyli bada się tylko intencje pracodawcy?
Nie chcemy krzywdzić kobiet w ciąży ani odbierać im pieniędzy. Chodzi o to, by nie wypłacać świadczeń nienależnych. Znam firmę, który zatrudniała 200 osób i to były wyłącznie kobiety w ciąży, oprócz właściciela. Zatrudniał je tylko po to, żeby zapewnić im pieniądze z ZUS.

Pracodawcy boją się młodych kobiet, a ZUS tylko takie podejście wzmacnia...
Nie ma powodu do obaw, jeżeli tylko pracodawca nie ma złych intencji.

Ale potem zdarza się, że brak tych "złych" intencji trzeba udowadniać przed sądem!
Takich spraw nie jest wiele, a kobiet, które rodzą dzieci, jest bardzo dużo. Nie każda kobieta, którą się zatrudni w czasie ciąży, jest podejrzana.

Ile jest przypadków wyłudzeń?
Około 50 rocznie trafia do sądu.

Ale tylko naszemu bohaterowi ZUS zarzucił, że 56 zatrudnień było fikcyjnych w ciągu zaledwie czterech lat, a z tego miał 300 procesów!
Nie znam tego przypadku.

Ale przyzna pan, że jest wiele osób, które czują się pokrzywdzone...
Tak, zdarzają się pomyłki. Część spraw przegrywamy w sądach i wtedy wypłacamy zasiłek bez szemrania.

Nasza akcja Matka Polka Pracująca zachęca pracodawców, by nie bali się zatrudniać kobiet. Przekonuje, że także warto zatrudniać kobiety w ciąży...
Nie wiem, czy warto, nie jestem pracodawcą, a to on ocenia kandydatów do zatrudnienia. Nie powinien bać się ten, kto nie ma złych intencji.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj