Zanim ruszą na wojnę z terrorem, nasi żołnierze muszą zmagać się z ekoterrorystami. Ekolodzy próbują zablokować ćwieczenia polskich żołnierzy w Tatrach ze względu na... płochliwe kozice.
Tatry to jedyna szansa dla naszych żołnierzy, by nauczyli się radzić sobie w wysokich górach, jakich w Afganistanie wiele. Ćwiczą tam loty śmigłowcami w dzień i w nocy. Wszystko po to, by łatwiej poradzić sobie z Talibami. Potem w Afganistanie będą już wiedzieli, co zrobić w górach we mgle i w nocy, np. jak awaryjnie lądować.
Jednak to nie spodobało się ekologom, bo wojskowych śmigłowców boją się kozice. Ekolodzy znaleźli sojusznika w dyrektorze Tatrzańskiego Parku Narodowego. Piotr Skawiński zapowiedział, że nie da zgody na kolejne ćwiczenia, bo kozice są teraz w ciąży i nie powinny się stresować.
Nadzieja w ministrze środowiska, od którego zależy ostateczna decyzja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz