Dziennik Gazeta Prawana logo

Popisy kierowcy kosztowały zdrowie pięciu osób

13 października 2007, 13:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tragicznie skończyły się popisy kierowcy na pasie startowym lotniska w Arłamowie w Bieszczadach. Rozpędzone sportowe auto wjechało w grupę obserwujących wyczyny ludzi i raniło pięć osób. Jedna jest w stanie ciężkim.

Najciężej rannego natychmiast przetransportowano śmigłowcem do Rzeszowa. 24-latek do wieczora nie odzyskał przytomności. "Pozostała czwórka trafiła do szpitala w Przemyślu" - mówi Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiej policji.

Według wstępnych ustaleń kierowca samochodu sportowego - 48-letni Brytyjczyk - testował jego możliwości. Postanowił zrobić to na nieczynnym lotnisku rządowym w Arłamowie. Ale w czasie popisów kierowca nie zapanował nad autem. Wjechało ono wprost w obserwujących "pokaz" ludzi.

To był kolejny niedzielny tragiczny wypadek na Podkarpaciu. Wcześniej w Sanoku, Dębicy i Turbii zginęło sześć osób, a dziesięć zostało rannych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj