A dwaj górnicy nie mogli wyjść na powierzchnię, bo mieli poranione nogi. Poza tym cała piątka była lekko potłuczona, a jeden górnik miał rozcięty łuk brwiowy.
"Lekarz, który badał górników ocenił, że to lekkie obrażenia i wszyscy trafili do szpitala na obserwację" - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka kopalni "Zofiówka" należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej.