Nieszczęście było bardzo blisko. Pięciu górników z kopalni "Zofiówka: w Jastrzębiu Zdroju pracowało 900 m pod ziemią, gdy nagle poczuło wstrząs. I posypały się na nich skały. Na szczęście nikogo nie zasypało, a górnicy szybko wyszli na powierzchnię - trzej o własnych siłach, a dwóch koledzy wynieśli na noszach.
A dwaj górnicy nie mogli wyjść na powierzchnię, bo mieli poranione nogi. Poza tym cała piątka była lekko potłuczona, a jeden górnik miał rozcięty łuk brwiowy.
"Lekarz, który badał górników ocenił, że to lekkie obrażenia i wszyscy trafili do szpitala na obserwację" - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka kopalni "Zofiówka" należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl