Rano rozpoczęło się przesłuchanie byłego wojewody. Tym razem jednak Dąbrowski tłumaczy się prokuratorom już jako podejrzany. Po przesłuchaniu powiedział tylko, że nie czuje się winny.
Zarzuty to pokłosie afery, ujawnionej przez media na początku lutego. Tygodnik "Wprost" napisał, że w 2004 roku były wojewoda próbował wyłudzić kopię prawa jazdy. Dąbrowski we wniosku o wydanie dokumentu napisał, że prawo jazdy zgubił. Nie przyznał się, że kilka lat wcześniej policja zabrała mu dokument za przekroczenie limitu zebranych punktów karnych. Dąbrowski nie dostał prawa jazdy tylko dzięki czujności urzędników. Ci doszli, dlaczego tak naprawdę były wojewoda stracił dokument.
Niemal natychmiast po ujawnieniu afery Dąbrowski stracił stanowisko. O odwołanie go z funkcji wojewody mazowieckiego wnioskował ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji, Ludwik Dorn.