Ten, kto choć raz widział pożar lasu, nie zapomni tego widoku do końca życia. Przeraźliwy hałas i szum płomieni, strzały jak z karabinu, które wydaje płonąca żywica, i sunące po ściółce płomienie. Ogień trawi wszystko, co spotka na swej drodze. Bez wyjątku. A kiedy osaczą nas płomienie, może nie być drogi ucieczki.

Dlatego zatrzymując się w lesie, trzeba zachować szczególną ostrożność. I to nie dlatego, że przez nieostrożność możemy zaprószyć ogień. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pali ogniska poza wyznaczonymi miejscami, choć z rzucaniem niedopałków może być już różnie. Pożar może wywołać nawet rozgrzany katalizator naszego auta. No i wypalanie traw, co jest plagą polskiego rolnictwa. Ogień może też zaprószyć ktoś inny.

A warunki do pożaru są sprzyjające. W lasach niemal całego kraju jest dramatycznie sucho. Szczególnie w lasach Polski centralnej i zachodniej. Ale również na Warmii i Mazurach, ulubionym terenie weekendowych i urlopowych wypadów.

Pamiętajmy, że w razie zauważenia dymu lub płomieni w lesie należy bezzwłocznie dzwonić do straży pożarnej pod numer 998, do nadleśnictwa albo po prostu pod numer alarmowy 112. Jeżeli w najbliższych dniach sytuacja się nie zmieni, niektóre nadleśnictwa zakażą wstępu do lasów.