"Prezes spotkał się z Moniką Olejnik i rozmawia z nią o powrocie do Telewizji Polskiej. Żadne decyzje jeszcze nie zapadły" - mówi Paweł Burdzy, doradca Andrzeja Urbańskiego. Według naszych informacji do spotkania doszło pod koniec zeszłego tygodnia. Co na to sama dziennikarka? Z gwiazdą Radia ZET i TVN 24 nie udało nam się skontaktować. Jest na wakacjach we Włoszech.
Pierwsze informacje, że szef telewizji publicznej chciałby, aby Olejnik znów pojawiła się na Woronicza, pojawiły się krótko po tym, jak Andrzej Urbański został prezesem TVP. Na początku kwietnia w wywiadzie dla DZIENNIKA mówił: "Byłoby dla mnie zaszczytem, gdyby do telewizji wróciła Monika Olejnik". Na pytanie, czy do tego dojdzie, odparł: "Tego nie mogę potwierdzić, ale jestem optymistą". Zapytana wtedy przez DZIENNIK o tę propozycję dziennikarka odpowiedziała: "Jest mi szalenie miło, że tyle ciepłych słów pada ze strony prezesa TVP pod moim adresem. Jestem tym naprawdę wzruszona, ale czy mężatkę pyta się o to, czy chciałaby wyjść za mąż?".
Z naszych informacji wynika, że Olejnik dostała teraz propozycję poprowadzenia programu w "Jedynce" w porze bardzo wysokiej oglądalności. A na widzach jej bardzo zależy. Właśnie próba przeniesienia jej programu "Prosto w oczy" na godz. 23.15, podjęta przez poprzednie władze telewizji spowodowała, że dziennikarka odeszła z TVP. Bronisław Wildstein nie oponował. Dziennikarka znalazła pracę w TVN24. Adam Pieczyński, szef tej stacji, zaproponował jej prowadzenie "Kropki nad i" od poniedziałku do piątku o godz. 20. Warto jednak wspomnieć, że jej program ma teraz cztery razy mniej widzów niż dawniej "Prosto w oczy" w "Jedynce".
Na doniesienia, że Andrzej Urbański chce widzieć u siebie znaną dziennikarkę, szef TVN 24 reaguje ze spokojem. "Każdy ma prawo rozmawiać z każdym" - kwituje Pieczyński. Przyznaje jednak, że podjął już ten temat w rozmowie Moniką Olejnik, gdy informacje o propozycjach Urbańskiego zaczęły się nasilać. "Zapewniła mnie, że nie ma zamiaru odchodzić. Mam prawo wierzyć jej zapewnieniom, że dobrze się u nas czuje" - dodaje Pieczyński.
Ewentualny transfer byłby możliwy zapewne nie wcześniej niż jesienią. Z informacji DZIENNIKA wynika, że Monika Olejnik podpisała z TVN24 roczny kontrakt, a pracę w stacji zaczęła w połowie września zeszłego roku.
Zdaniem medioznawców i specjalistów od wizerunku powrót Moniki Olejnik byłby dużym sukcesem Andrzeja Urbańskiego. "To byłby bardzo dobry transfer dla telewizji publicznej" - uważa dr hab. Krystyna Doktorowicz z Uniwersytetu Śląskiego.
"Argumentem za powrotem jest większa oglądalność i więcej widzów, ale z drugiej strony Monikę Olejnik można porównać do volvo albo mercedesa. Czy ich wartość byłaby taka sama, gdyby mogli nimi jeździć wszyscy?" - mówi Adam Łaszyn, specjalista od wizerunku z firmy Alert Media.