Skandal w Zakopanem. Wycieczka pijanych nastolatków plątała się po Krupówkach. Uczniowie zamiast podziwiać uroki Tatr, pili na umór wódkę. Zbulwersowani górale zadzwonili po policję. Po przebadaniu okazało się, że najbardziej pijany chłopak miał prawie 2 promile alkoholu.
Jedenastu uczniów przyjechało do Zakopanego z podkrakowskich miejscowości pod opieką wychowawczyni i szkolnej pedagog. Kobiety nie zdołały jednak upilnować 17-latków.
Policję powiadomili restauratorzy z Gubałówki, niedaleko której uczestnicy wycieczki wcześniej pili alkohol. Policjanci natknęli się na nich na Krupówkach.
Badanie wykazało, że pięciu chłopców miało od 0,28 do 1,98 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Wychowawczyni i szkolna pedagog były trzeźwe.
Policja sprawdza, jak to się stało, że nauczycielki nie upilnowały uczniów i nie reagowały, kiedy pili alkohol. I czy swoim zachowaniem opiekunki nie przyczyniły się do tego, że młodzież "skoczyła na kielonka"? Po przesłuchaniu grupę zwolniono i wyjechała z Zakopanego do domu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl