Sąsiedzi mówili o 23-letnim Krzysztofie B. z Częstochowy: kulturalny, spokojny, nieco skryty. Ale okazał się on pedofilem. Podchodził do bawiących się w piaskownicy dzieci i je obmacywał. Krzysztofa B. złapano w czasie policyjnej zasadzki.
Krzysztof B. zawsze działał tak samo. Czaił się w krzakach przy placach zabaw i długo obserwował dzieci bawiące się w piaskownicy. Gdy już upatrzył ofiarę,
podchodził - pisze "Fakt". Przysiadał na krawędzi piaskownicy i pomagał dziecku tworzyć babki, tunele, tory wyścigowe.
"Ale jedną ręką formował piasek, a drugą obmacywał swe ofiary. Cały czas nerwowo zerkał, czy nie nadchodzą rodzice bawiących się dzieci. Gdy tylko z klatki wyłonił się któryś z dorosłych, pedofil natychmiast uciekał" - pisze "Fakt".
"Zaczepiał same dziewczynki. Dotykał ich intymnych miejsc przez ubranie" - mówi "Faktowi" Romuald Basiński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Pedofil nie przestawał dotykać dziewczynek w intymne miejsca, nawet gdy te zaczęły krzyczeć, że im się nie podoba ta zabawa. Wreszcie jedna z ofiar opowiedziała rodzicom o "dziwnym panu, który przychodzi do piaskownicy i ją dotyka".
"Przerażeni rodzice zawiadomili policję. Mundurowi postanowili urządzić zasadzkę. Zatrzymali pedofila, gdy przesuwał dłonią po kolanie 9-letniej dziewczynki" - pisze "Fakt".
Sąd aresztował go na dwa miesiące. Prokurator zarzucił mu na razie akt pedofilii wobec trzech dziewczynek w wieku od 9 do 12 lat. Krzysztof B., który jest bezrobotnym kawalerem, przyznał się jednak do molestowania jeszcze innych dzieci - na placach zabaw przy ul. Kwiatkowskiego i Sikorskiego w Częstochowie.
"Prosimy o kontakt rodziców dzieci, które bawią się na tych ulicach. Dzieci te będą rozmawiały z policyjnym psychologiem" - apeluje Basiński.
"Ale jedną ręką formował piasek, a drugą obmacywał swe ofiary. Cały czas nerwowo zerkał, czy nie nadchodzą rodzice bawiących się dzieci. Gdy tylko z klatki wyłonił się któryś z dorosłych, pedofil natychmiast uciekał" - pisze "Fakt".
"Zaczepiał same dziewczynki. Dotykał ich intymnych miejsc przez ubranie" - mówi "Faktowi" Romuald Basiński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Pedofil nie przestawał dotykać dziewczynek w intymne miejsca, nawet gdy te zaczęły krzyczeć, że im się nie podoba ta zabawa. Wreszcie jedna z ofiar opowiedziała rodzicom o "dziwnym panu, który przychodzi do piaskownicy i ją dotyka".
"Przerażeni rodzice zawiadomili policję. Mundurowi postanowili urządzić zasadzkę. Zatrzymali pedofila, gdy przesuwał dłonią po kolanie 9-letniej dziewczynki" - pisze "Fakt".
Sąd aresztował go na dwa miesiące. Prokurator zarzucił mu na razie akt pedofilii wobec trzech dziewczynek w wieku od 9 do 12 lat. Krzysztof B., który jest bezrobotnym kawalerem, przyznał się jednak do molestowania jeszcze innych dzieci - na placach zabaw przy ul. Kwiatkowskiego i Sikorskiego w Częstochowie.
"Prosimy o kontakt rodziców dzieci, które bawią się na tych ulicach. Dzieci te będą rozmawiały z policyjnym psychologiem" - apeluje Basiński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|