Na początku marca rodzice Ani oddali ją pod opiekę małżeństwu sąsiadów T., bo następnego dnia wcześnie rano mieli iść do dorywczej pracy. Ania już raz przebywała wcześniej pod opieką małżonków.

W nocy zaalarmowana przez sąsiadów policja znalazła w mieszkaniu zmasakrowane zwłoki dziecka. Bogumił T. powtarzał, że "zabił diabła". On i jego żona byli kompletnie pijani. Mężczyźnie grozi dożywocie, jego żonie trzy lata więzienia.

Rodzicom Ani zarzucono też znęcanie się nad dwójką pozostałych dzieci, które od trzech lat są w domu dziecka. Wysłał je tam sąd, który uznał, że rodzice nie byli w stanie zapewnić dzieciom godziwych warunków życia. Rodzina od dawna jest pod nadzorem opieki społecznej.