Dramat w Opawie koło Kamiennej Góry na Dolnym Śląsku. Kompletnie pijany kierowca wjechał w trzyletniego chłopca. Mimo szybkiej akcji pogotowia malucha nie udało się uratować. Chłopczyk umarł w szpitalu.
To były sekundy. Trzyletnie dziecko wbiegło na jezdnię. Kierowca nie zdążył wyhamować. A wszystko dlatego, że był zamroczony alkoholem.
"Prowadzący audi 30-letni mieszkaniec gminy Lubawka miał 1,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu" - mówi sierżant Waldemar Oszmian z kamiennogórskiej policji.
"Chłopca zawieziono do szpitala, ale nie udało się go uratować" - dodaje.
Kierowca na razie trzeźwieje w policyjnym areszcie. Jeszcze dziś prokurator postawi mu zarzuty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl