Dziennik Gazeta Prawana logo

Bomby wybuchały, gdy gasili pożar

13 października 2007, 15:35
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Akcja strażaków, którzy gasili pożar lasu w okolicach rosyjskiego poligonu koło Bornego Sulinowa (Zachodniopomorskie), przebiegała przy kanonadzie eksplodujących bomb. Bo miejsce, w którym musieli opanować żywioł, było usiane niewypałami. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Ta wyjątkowo ciężka akcja trwała dwie godziny. Po pierwsze, przez wybuchające bomby, ale także przez to, że paliły się głównie wierzchołki drzew. W takich warunkach ogień przemieszcza się z prędkością od 60 do 400 km/h. Strażacy mówią wprost: to najtrudniejsza kategoria pożarów lasów.

Jednak tym razem udało się go opanować. Teraz ratownicy pilnują pogorzeliska.

Strażacy są niemal pewni, że przyczyną pożaru było zaprószenie ognia. Nie potrafią jednak jeszcze powiedzieć, czy było to celowe podpalenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj