Dziennik Gazeta Prawana logo

Dostał nagrodę za ocalenie Polaków

13 października 2007, 15:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polski minister obrony nagrodził wczoraj specjalnym listem żołnierza z Mongolii. Trzy lata temu Gambold Azzaya uratował przed masakrą Polaków służących w bazie w Al Hillah w Iraku - pisze DZIENNIK.

IZABELA LESZCZYŃSKA: Jak pan się dzisiaj czuje?
GAMBOLD AZZAYA
: Dziś czuję się doskonale, ale wtedy doznałem urazu. Fala uderzeniowa rzuciła mną o ścianę wartowni. Doznałem wstrząsu. Nie słyszałem. Ale dzięki lekarzom, którzy byli na miejscu, doszedłem do siebie.

Jest pan spokojny jak skała. Co wtedy działo się w pana głowie? Decydowały sekundy. Pan oddał strzał. Co się czuje, gdy strzela się do człowieka?
Przechodzimy intensywne szkolenie psychologiczne, na którym uczy się nas, jak zachowywać się w takich sytuacjach. Wtedy, gdy pod bazę podjechały ciężarówki, nie było nawet czasu, żeby pomyśleć. Wykonałem to, co do mnie należało.

A jakie myśli przychodzą potem?
Były momenty, kiedy wahałem się, walczyłem ze sobą, zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem. Moja psychika nie była zrównoważona. Starałem się zachować spokój, musiałem wszystko przemyśleć, dużo rozmawiałem z kolegami. To właśnie rozmowy z nimi pomogły mi wrócić do psychicznej równowagi.

Uratował pan życie wielu żołnierzy. Co mówili?
Atmosfera była niezwykle koleżeńska. Jednych znałem, drugich nie, ale wszyscy mi dziękowali. Ktoś nawet powiedział: "To jeszcze nie koniec, znów może dojść do zamachu. Będziesz wtedy musiał się zachować dokładnie tak samo".

Które strzały oddane w życiu zapamięta pan najbardziej?
Nigdy nie zapomnę strzałów oddanych w Iraku. Cieszę się, że miałem honor służyć z polskimi generałami, z żołnierzami. Są bardzo dobrze wyszkoleni, to fajne chłopaki.

Czy ma pan dzieci, żonę? Co ona myśli o swoim bohaterze?
Żony jeszcze nie mam, mam dziewczynę. Spokojnie na mnie czeka, nie ma podstaw do obaw. Kocha mnie jako człowieka, a nie jakiegoś tam bohatera.

Gambold Azzaya, st. sierż., snajper, ma 24 lata.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj