Krótkie, bo niespełna 27-letnie życie Lermontowa było niezwykle twórcze literacko. Jest autorem 400 wierszy lirycznych, kilkunastu poematów, kilku sztuk teatralnych oraz powieści "Bohater naszych czasów". Zapoczątkowała ona powieść psychologiczną i wywarła znaczny wpływ na prozę rosyjską. Z poematów największym uznaniem cieszy się "Demon", opowiadający historię miłości tytułowego bohatera do nieziemsko pięknej gruzińskiej mniszki Tamary. Prezentowane tu liryki to perły poezji rosyjskiej. Na szczególną uwagę zasługuje napisany w roku śmierci wiersz "Sam wychodzę na trakt o wieczorze...", każący wątpić w przypadkowość śmiertelnego pojedynku poety. Wedle przekazu, jego zgon został skwitowany słowami:. "Psu - pieska śmierć".
p
* * *
1
Sam wychodzę na trakt o wieczorze;
W mgle gościniec kamienny się mieni;
Cicha noc. Boga słucha przestworze,
Gwiazda z gwiazdą rozmawia w przestrzeni;
2
Uroczysty i piękny firmament!
Ziemia śpi w lazurowej poświacie...
Zatem skąd we mnie smutek i zamęt?
Czekam na coś? rozpaczam po stracie?
3
Już nie czekam od życia osłody,
Nie żal mi dni młodości dalekiej;
Szukam tylko ciszy i swobody!
Chcę zapomnieć i zamknąć powieki!
4
Lecz nie zasnąć zimnym snem mogiły...
Takim snem pragnę zasnąć na wieki,
By drzemały w piersi życia siły,
Żeby pierś kołysał oddech lekki;
5
Żeby nocą i dniem słodycz lejąc
O miłości tkliwy głos mi śpiewał,
A nade mną, wiecznie zieleniejąc,
Ciemny dąb konarami powiewał.
1841
Samotny żagiel pochylony
Bieleje w mgle błękitnej morza!..
Czemu rodzinne rzucił strony?
Czemu w nieznane mknie przestworza?
Wiatr świszcze - w koło kipią fale
I trzeszczy maszt maleńkiej łodzi...
On nie za szczęściem gna zuchwale
I nie przed szczęściem w dal uchodzi!
Pod nim jaśnieją wód odmęty,
A złoty promień słońca w górze...
On burzy wzywa, nieugięty,
Jak gdyby spokój niosły burze.
1832
Gór skaliste szczyty
W mroku nocą śpią,
Doliny spowite
Gęstą świeżą mgłą.
Droga się nie pyli,
Las w bezruchu tkwi...
Poczekaj, za chwilę
Odpoczniesz i ty.
1840