O doktorze Wojciechu S. zrobiło się głośno kilka miesięcy temu, kiedy oskarżył lekarzy Państwowego Szpitala Klinicznego w Białymstoku o to, że zabijają pacjentów, by pobierać od nich narządy do przeszczepów.

Według niego, anestezjolodzy mieli podawać pacjentom w białostockim szpitalu klinicznym m.in. thiopental - lek wywołujący objawy śmierci pnia mózgu. Wtedy miało dochodzić do pobrania narządów do transplantacji.

Te oskarżenia nie zostały jednak potwierdzone i prokuratura musiała umorzyć śledztwo. Przez to, że Wojciech S. kłamał w sprawie rzekomego zabijania pacjentów, przestraszone rodziny chorych przestały wydawać zgodę na używanie narządów do transplantacji. Tym samym lekarz naraził tych pacjentów na utratę zdrowia i życia. Grozi mu teraz za to 5 lat więzienia.