ur. 1948 w Madrycie
Syn poety reżimowego Leopolda Panero i brat poety Juana Luisa Panero, z którym się serdecznie nienawidzą. Jest jedynym znaczącym w literaturze hiszpańskiej poetą ożywiającym mit "poety przeklętego": przez całe życie leczy się psychiatrycznie, siedział w więzieniu, próbował popełnić samobójstwo, zna narkotyki nie tylko z literatury, ma skłonność do prowokacji (jeszcze za czasów dyktatury opowiadał o swoim homoseksualizmie i wiązał się z ruchami antyfrankistowskimi) i transgresji, nie dba o publiczność. Wśród jego poetyckich inspiracji pojawiają się m.in. Baudelaire, Rimbaud, Mallarmé, Sade, Poe, alchemia, symbolologia. Chociaż niezwykle wpływowy krytyk na początku lat 70. uznał go za jednego z najważniejszych młodych poetów, zaczęto go doceniać dopiero w latach 80. i 90., obecnie doczekał się biografii, prac doktorskich i wydań krytycznych.
p
Człowieku normalny co przez chwilę
krzyżujesz swe życie z dziwadłem
musisz wiedzieć to nie dlatego że zabiłem pelikana
lecz za nic za to że leżę tutaj pośród innych grobów
i niczemu jak tylko przypadkowi nie żadnej świętej sile
szatana lub boga zawdzięczam swoją ruinę.
* * *
Z jednej skały
zwisają dwaj mężczyźni
lepiej by było
zwisać z jednej chmury.
* * *
Jezioro się narodziło:
w mojej czaszce
unoszą się ryby.
Wyszedłem na ulicę i nie ujrzałem nikogo,
wyszedłem na ulicę i nie ujrzałem nikogo,
o Panie!, zejdź wreszcie
albowiem w Piekle już nie ma nikogo.
Powiedział demon do staruchy
rozbierz się i zatańcz ze mną
pokaż mi swoje ciało sflaczałe
jak kwiat gubi płatki
diabeł też jest stary
i jak twój tyłek zaróżowiony
łzy to rzecz ludzi
bo płakać to nie rzecz starych.