Dziennik Gazeta Prawana logo

Ojciec postrzelił 14-latka w brzuch?

13 października 2007, 16:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
O krok od śmierci był 14-latek spod Kielc. Wczoraj wieczorem trafił do szpitala postrzelony w brzuch. Przywiózł go przerażony ojciec. Policjantom, którzy zjawili się w szpitalu, powiedział, że chłopiec postrzelił się sam. Ale mundurowi mu nie wierzą.
41-latek z gminy Górno w Świętokrzyskiem wybrał się z 14-letnim synem i jego dwoma 16-letnimi kolegami postrzelać z wiatrówki. Ale kiedy weszli w krzaki nieopodal domu, niespodziewanie padł strzał.

Ojciec złapał ciężko rannego syna i popędził do szpitala. Postrzelony w brzuch chłopiec trafił na stół operacyjny. Ojciec musiał odpowiedzieć na pytania policjantów. Powiedział im, że syn sam się zranił.

Ale, według policjantów, to ojciec postrzelił syna. Mundurowym udało się już znaleźć broń, z której padł strzał. To stara radziecka wiatrówka, przerobiona na ostrą sportową amunicję. 41-latek nie miał na nią pozwolenia.

Choć lekarze wygrali walkę o życie chłopca, to nastolatek ciągle jest w poważnym stanie. Jego ojciec w momencie wypadku był trzeźwy. Za nielegalne posiadanie broni i postrzelenie syna grozi mu do trzech lat więzienia.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj