Proces Ryszarda Boguckiego (zgadza się na podawanie nazwiska) i Andrzeja Z., ps. Słowik toczy się od lutego zeszłego roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Oskarżeni są oni o współudział w zabójstwie.

Reklama

Obecnie sąd jest na etapie przesłuchiwania świadków w wątku dotyczącym zeznań złożonych przez Piotra K. "Broda" to skruszony gangster, który w katowickiej prokuraturze miał złożyć zeznania obciążające bossów gangu pruszkowskiego "Wańkę" i "Maliznę" i otrzymał tam status świadka koronnego. Zeznawał też przed łódzką prokuraturą w sprawie nieznanych wątków sprawy zabójstwa gen. Papały, ale tu nie posiada statusu świadka koronnego. W marcu K. zeznawał przed warszawskim sądem, rozprawa była jednak niejawna.

Według informacji mediów "Broda" zeznał w Łodzi, że wykonawcami egzekucji na szefie polskiej policji mieli być płatni zabójcy - Rosjanin i Białorusin. W swych zeznaniach obciążył też Sławomira O., który miał rzekomo współpracować z tymi przestępcami.

O. pracował w strukturach wydziału zabójstw stołecznej policji, ze służby odszedł 10 lat temu. W maju został aresztowany na wniosek katowickiej prokuratury, która zarzuciła mu m.in. udział w tzw. grupie pruszkowskiej, przestępstwa urzędnicze polegające na przekroczeniu uprawnień i związane z tym przyjmowanie korzyści majątkowych. Według mediów do zebrania materiału przeciw b. policjantowi przyczyniły się zeznania "Brody". "Są to rzeczy odpowiednio mocno obudowane dowodowo, inaczej sąd nie zastosowałby takiego środka. Jakby nie było, to sytuacja, gdzie pozbawia się wolności byłego funkcjonariusza" - informowała wtedy katowicka prokuratura.

Media pisząc o sprawie O. wskazywały, że jego postać została później przedstawiona m.in. w telewizyjnym dokumencie "Prawdziwe psy", był też pierwowzorem komisarza "Despero" z serialu "Pitbull".

Reklama

W piątek przed sądem O. przyznał, że spotykał się z "Brodą" w latach 1995-98 w celu uzyskania informacji operacyjnych. "Informacje jakich mi udzielał nie sprawdzały się, po pewnym czasie zorientowałem się, że nie będzie z niego żadnego urobku" - mówił. Dodał, że Piotr K. "potrafił pisać scenariusze", czyli - jak wyjaśnił - tworzyć zmyślone historie, które mogły wydawać się wiarygodnymi.

Reklama

Były policjant zaznaczył, że po zabójstwie gen. Papały, w czerwcu 1998 r. starał się uzyskać od swych informatorów - w tym od "Brody" - jakiekolwiek wiadomości na temat zbrodni. Dodał, że żadnej znaczącej wiedzy na ten temat nie udało mu się zdobyć. "To co mówił +Broda+ mogłem przeczytać w gazetach" - zaznaczył.



Proces ma być kontynuowany w przyszłym tygodniu, wówczas ponownie sąd ma słuchać "Brody". Według obrońców oskarżonych możliwe jest, że sprawa zakończy się jeszcze w tym roku.

Bogucki jest oskarżony o obserwowanie miejsca zabójstwa Papały i bezskuteczne nakłanianie w 1998 r. za 30 tys. dolarów gangstera Zbigniewa G. do zabicia b. szefa policji. "Słowikowi" prokuratura zarzuciła nakłanianie za 40 tys. dolarów płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego do zabójstwa Papały. Oskarżonym grozi dożywocie, nie przyznają się do winy.

Niezależnie od tego procesu Prokuratura Apelacyjna w Łodzi wciąż prowadzi śledztwo dotyczące udziału w zbrodni polonijnego biznesmena Edwarda Mazura, o ekstradycję którego Polska zwracała się już wcześniej do USA. Amerykański sąd odmówił ekstradycji wskazując, że polskie dowody są niewiarygodne - łódzka prokuratura szuka więc nowych. Jeden z tych dowodów to zeznania świadka Piotra K. "Brody".

B. szefa policji gen. Marka Papałę zastrzelono 25 czerwca 1998 r. przed blokiem w Warszawie, gdzie mieszkał. Wielowątkowe śledztwo przedłużano wiele razy. W śledztwie przesłuchano ok. 400 świadków; kilkudziesięciu wielokrotnie. Według prokuratury sprawcy zabójstwa Papały kierowali się "motywem finansowym"; nie ujawniono motywów osób nakłaniających do zbrodni.