Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja dopadła sprawcę fałszywego alarmu we wrocławskim szpitalu

29 stycznia 2012, 20:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policjanci szybko namierzyli człowieka, który spowodował ewakuację 350 pacjentów wrocławskiego szpitala. Mężczyzna ten już wcześniej urządzał fałszywe alarmy, informując o bombie. Grozi mu 12 lat więzienia

Jak poinformował PAP w niedzielę Wojciech Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu mężczyzna został zatrzymany niemal w 24 godziny od momentu wykonania telefonu, w którym poinformował o podłożeniu bomby w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu. Sprawca co prawda dzwonił z budki telefonicznej na ulicy, ale - jak mówił policjant - pozostawił wiele śladów, które pozwoliły na jego szybką identyfikację.

Policja zatrzymała w niedzielę 27-letniego sprawcę fałszywego alarmu bombowego we wrocławskim szpitalu. Mężczyzna był już notowany za tego typu przestępstwa. W nocy z powodu alarmu ewakuowano 350 pacjentów; większość wróciła już do szpitala."Policjanci po otrzymaniu informacji o podłożeniu bomby w szpitalu byli przy tej konkretnej budce w kilka minut po sprawcy, a więc nikt nie zdążył z niej skorzystać i zatrzeć śladów sprawcy" - tłumaczył Wybraniec. Obecnie trwa przesłuchanie mężczyzny. Za tego typu przestępstwo, czyli narażenie ludzi na utratę zdrowia lub życia, grozi mu do 12 lat więzienia.

Prof. Wojciech Witkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu w rozmowie z PAP powiedział, że szpital, w którym z soboty na niedzielę doszło dwukrotnie do ewakuacji pacjentów pracuje już normalnie, a pacjenci ewakuowani do innych szpitali wracają do placówki. "Wszyscy pacjenci ewakuowani do innych wrocławskich szpitali autobusami, karetkami już do nas wrócili i leżą na właściwych oddziałach. Natomiast wciąż wracają pacjenci, którzy z powodu ewakuacji zostali zabrani przez rodziny do domu" - mówił dyrektor. Takich pacjentów jest dwunastu i mogą wrócić do szpitala nawet w poniedziałek.

Do pierwszej ewakuacji ok. 100 pacjentów doszło w sobotę przed 18.00, po telefonie ok. 16.00. Druga ewakuacja miała miejsce koło północy. Wtedy ewakuowano dodatkowo 250 osób. Ostatecznie pirotechnicy nie znaleźli żadnego ładunku ani za pierwszym, ani za drugim razem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj