Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie drażnij kanara, bo zapłacisz potężną karę!

10 lutego 2012, 08:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie drażnij kanara, bo zapłacisz potężną karę!
Shutterstock
Krok w bok będzie uznany za ucieczkę z miejsca kontroli biletowej. Sprawdzający może użyć przymusu.

Przepisy prawa przewozowego dały kontrolerom władzę, której nie przewidywał ustawodawca. Teraz od ich widzimisię zależy, czy zapłacimy jedynie karę za jazdę bez biletu, czy jeszcze dostaniemy grzywnę. Jak to możliwe? Wystarczy, że kontroler poskarży się policji, że próbowaliśmy mu uciec. A do takiego wniosku może dojść, gdy będziemy chcieli np. podejść do ławeczki na przystanku. I nic nie pomogą tłumaczenia – słowo gapowicza przeciwko słowom dwóch kontrolerów. W takim starciu jesteśmy na przegranej pozycji.

Jak dotkliwe może być nadużywanie przez kontrolerów uprawnień, przekonała się jedna z czytelniczek DGP. – relacjonuje czytelniczka. Opowiada, że czekając na policję, chciała usiąść na ławce na przystanku. Kontroler szarpnął ją za rękę, gdy spróbowała się do niej zbliżyć. Zapłaciła karę, ale po kilku miesiącach została oskarżona o to, że próbowała uciec kontrolerom.

Zgodnie z art. 87b prawa przewozowego próba oddalenia się z miejsca przeprowadzanej kontroli lub miejsca, w którym każe czekać kontroler biletów do czasu przyjazdu policji, zagrożona jest karą grzywny do 5 tys. zł. – ironizuje dr Monika Zbrojewska, karnistka z Uniwersytetu Łódzkiego. Dodaje, że kontrolerzy, którzy nie są funkcjonariuszami publicznymi, nie powinni mieć takich uprawnień. Dają im one dużą władzę nad obywatelem.

Trzymanie pasażera jest bowiem środkiem przymusu bezpośredniego, z którego mogą korzystać jedynie służby państwowe, np. policjanci czy strażnicy miejscy. Takie postępowanie kontrolera z pasażerem może więc zostać uznane za naruszanie nietykalności osobistej. Pasażer ma prawo dochodzić odszkodowania od kontrolera. To jednak może być trudne. – mówi dr Monika Zbrojewska.

A to oznacza, że pasażer sam musi stoczyć walkę z kontrolerem, aby zdobyć jego dane osobowe oraz adres zamieszkania. Są one konieczne, aby złożyć przeciwko napastnikowi pozew o odszkodowanie do sądu cywilnego. Dane z identyfikatora, który kontroler musi okazać podczas sprawdzania biletów, nie wystarczą. Zazwyczaj zamieszczone są tam tylko jego zdjęcie, numer identyfikacyjny, nazwa przewoźnika i data ważności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj