Dziennik Gazeta Prawana logo

Demonstracje przeciw ACTA. "Nie wierzę premierowi"

11 lutego 2012, 17:12
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Premier obiecuje, że wstrzymał ratyfikację ACTA, tymczasem ludzie wolą wziąć sprawy we własne ręce. Na ulice największych polskich miast wyszły tłumy, domagające się, by całkowicie zrezygnować z podpisania paktu. Mieli ze sobą wiele antyrządowych transparentów.

Kolejne protesty przeciwko ACTA w sobotę odbyły się m.in. w Poznaniu, Katowicach i Warszawie. Protestujący zbierali podpisy pod wnioskiem o referendum ws. ratyfikowania ACTA przez Polskę. Podkreślali, że nieporozumieniem jest redukowanie tej umowy jedynie do praw autorskich.W Poznaniu przeciwko ACTA protestowało kilkaset osób. Protestujący przeszli z placu przed Wielkopolskim Urzędem Wojewódzkim pod jedną z siedzib partii rządzącej Platformy Obywatelskiej, pod sam budynek nie dopuścił ich szpaler policjantów.

Marsz w Poznaniu zorganizowano po raz czwarty. Jak będzie trzeba to będziemy manifestowali po raz 44 - zapewniali organizatorzy marszu. Grupa, głównie młodych ludzi, skandowała "Wuchta wiary. Nie dla ACTA" (w gwarze poznańskiej "wuchta wiary" to dużo ludzi). Na czele pochodu manifestanci nieśli kukłę ośmiornicy, symbolizującą macki korporacji w związku z wprowadzeniem ACTA. Spalono ją na zakończenie protestu. W Warszawie grupa około stu osób protestowało przeciwko ACTA przed Pałacem Prezydenckim. Przenieśli ze sobą transparenty:

- pytali dziennikarze uczestnika protestu, który do czapki przyczepił sobie kartkę z napisem - odparł. Jedna z kobiet przekonywała, że Internet służy jej do kontaktów z wnukami i przyjaciółmi mieszkającymi za granicą, dlatego nie chce, aby dostęp do sieci uległ ograniczeniu. Manifestujący podskakiwali skandując . Podkreślali, że zawiedli się na rządzie, bo konsultacje społeczne ws. ACTA prowadzone są nie przed, a po podpisaniu tej umowy. - deklarowali.

W Katowicach w akcji przeciwko ACTA uczestniczyło około 20 osób. Jak tłumaczyli organizatorzy, tym razem nie chodziło o wysoką frekwencję, najważniejszym celem było zbieranie podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie przyjęcia ACTA przez Polskę. - powiedział PAP Maciek Smykowski, jeden z organizatorów.

Przeciwnicy ACTA przekonywali, że wbrew wielu przekazom nie jest to problem ograniczony do nielegalnego udostępniania plików przez Internet. ACTA dotyczy wszystkich i może mieć katastrofalny wpływ na rynek zamienników, leków, żywności i odzieży - alarmowali.

Premier Donald Tusk zdecydował o zawieszeniu procesu ratyfikacji ACTA co najmniej do końca roku. Prezydent Bronisław Komorowski zapowiada, że nie pdpisze umowy, jeśli okaże się, że narusza ona wolności obywatelskie. Podczas poniedziałkowej debaty ws. ACTA szef rządu oświadczył, że nie będzie wycofania podpisu spod ACTA, ale nie będzie też ratyfikacji, dopóki będą wątpliwości ws. tej umowy.

ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), czyli porozumienie przeciw obrotowi podróbkami, to umowa handlowa mająca na celu wzmocnienie ochrony własności intelektualnej głównie w stosunkach handlowych między państwami na całym świecie. Pojęcie własności intelektualnej dotyczy także internetu, gdzie masowo publikowane są nielegalne treści.

Do ACTA przystąpiła już UE. By Unia była związana umową po jej stronie brakuje ostatecznej zgody Parlamentu Europejskiego, ponadto muszą ją ratyfikować wszystkie kraje członkowskie UE; dopiero wtedy ostateczną zgodę wyda Rada UE. Wstępną zgodę wyraziła w grudniu ubiegłego roku, za polskiej prezydencji. Głosowanie w PE ma nastąpić w lecie.

Polska, wraz z Komisją Europejską i 21 państwami UE - z wyjątkiem Cypru, Estonii, Słowacji, Niemiec i Holandii - podpisała dokument 26 stycznia. W ramach ratyfikacji mają być w Polsce przeprowadzone szerokie konsultacje społeczne.

Treść umowy i brak konsultacji nad jej projektem wywołały protesty internautów i ataki na strony internetowe urzędów państwowych. Przeciwnicy ACTA wskazują m.in. na artykuł 27 ustęp 4, który - według nich - umożliwia wydanie na żądanie np. organizacji zarządzającej prawami autorskimi, w trybie administracyjnym, a nie sądowym, danych osoby, co do której zachodzi tylko domniemanie naruszenia praw autorskich. Krytykowane jest też to, że w świetle dokumentu posiadaczem prawa jest nie tylko twórca, ale również organizacja zarządzająca prawami.

Organizacje zarządzające prawami autorskimi, wskazując na przykłady kradzieży własności intelektualnej w internecie, zdecydowanie opowiadają się za przyjęciem ACTA. Argumentują, że umowa zapewni przede wszystkim silniejszą ochronę interesów majątkowych polskich twórców i wydawców poza granicami UE. (PAP)

laz/ kon/ kpr/ malk/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj