Dziennik Gazeta Prawana logo

PESEL 2.0. Tak ustawili przetarg za 71 milionów zł

21 stycznia 2013, 06:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
komputer klawiatura internet laptop notebook
komputer klawiatura internet laptop notebook/Shutterstock
Przetarg na budowę rejestru PESEL2 podzielono na cztery części. W efekcie cały kontrakt wart 71 mln zł dostała jedna firma: IBM.

Dotąd szczegóły umowy między resortem spraw wewnętrznych a światowym gigantem na stworzenie ewidencji obywateli Polski były znane z nielicznych przecieków ze śledztwa w sprawie infoafery. Dopiero kontrola Urzędu Zamówień Publicznych daje obraz mechanizmu, dzięki któremu IBM zgarnął całą pulę.

W 2008 r. Centrum Projektów Informatycznych, którym kierował Andrzej M., zdecydowało o podzieleniu na cztery części dużego przetargu na rozbudowę Systemu Rejestrów Państwowych, połączeniu ich z rejestrem PESEL działającym w gminach i stworzeniu modułu do zarządzania danymi.

Pierwsza część, obejmująca „dostarczenie oprogramowania aplikacyjnego udostępniającego dane ze zbiorów PESEL2 i Ogólnokrajowej Ewidencji Wydanych i Unieważnionych Dowodów Osobistych”, była najmniejsza. Jej koszt oszacowano na niespełna 14 tys. euro, na tyle mało, że nie podlegała ustawie o zamówieniach publicznych. Zamiast ogłaszać przetarg, 18 kwietnia 2008 r. CPI wysłało zapytania ofertowe do pięciu firm. Odpowiedziały dwie: IBM i S&T Services. Po 20 dniach CPI wybrało ofertę IBM o wartości 46 360 zł.

Jednak podpisując umowę z IBM, MSW nie zadbało, by licencja na użytkowanie aplikacji zawierała prawa do modyfikacji, a IBM nie został zobowiązany do przekazania praw autorskich do produktu. Kiedy więc w 2008 i 2009 r. ogłaszano kolejne trzy – warte dużo więcej – przetargi na rozbudowę rejestrów opartych na tej aplikacji, tylko IBM mógł je wykonać. I tak wygrywając konkurs za 46 tys. zł, IBM zagwarantował sobie prawa do całej reszty.

To był jeden z powodów wszczęcia przez CBA postępowania, w którym zatrzymano m.in. Andrzeja M. i dyrektora ds. sprzedaży IBM. Kontrolę procedury przetargowej Urząd Zamówień Publicznych zakończył w listopadzie 2012 r. Według jego oceny złamano ustawę o zamówieniach publicznych, „doszło do celowego podziału zamówienia na części skutkującego ominięciem przepisów”, a CPI działało „w celu obejścia prawa”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj