Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak nie zostałam "słupem" potrzebnym do przetargu

14 stycznia 2014, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sylwia Czubkowska
Sylwia Czubkowska/Dziennik Gazeta Prawna
"Poszukuję dziennikarza, który pisze o funduszach europejskich, a dokładnie spełnia następujące wymagania: w okresie ostatnich 3 lat przed upływem terminu składania ofert był autorem albo współautorem co najmniej 15 artykułów na temat funduszy europejskich, w tym co najmniej 5 artykułów prasowych".

"Do zarobienia dodatkowe pieniądze" - taką propozycję dostałam kilka dni przed świętami od znajomego PR-owca. Moją uwagę już w pierwszej chwili zwrócił zwrot "spełnia następujące wymagania". Wystarczyła chwila w Google, by dowiedzieć się, o jaką konkretnie to pracę chodzi. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju ogłosiło przetarg na organizację VII edycji konkursu "Polska Pięknieje - 7 Cudów Funduszy Europejskich", a wśród wymagań stawianych oferentom znalazło się udowodnienie, że dysponują lub będą dysponowali zespołem osób, który będzie realizował zamówienie, w skład którego wejdzie właśnie "redaktor posiadający następujące kwalifikacje:

- w okresie ostatnich 3 lat przed upływem terminu składania ofert był autorem albo współautorem co najmniej 15 artykułów na temat funduszy europejskich, w tym co najmniej 5 artykułów prasowych,

- w ciągu ostatnich 3 lat przed upływem terminu składania ofert koordynował prace redakcyjne nad przynajmniej 7 wydawnictwami". 

Termin składania ofert na ten przetarg mijał za cztery dni (w tym weekend).

Znajomego PR-owca jeszcze dopytałam, czy człowieka, który im referencje zapewni szukają, a kiedy potwierdził podziękowałam. Co znajomy przyjął ze zdziwieniem, bo to przecież to nie najgorsza oferta dorobienia sobie.

Mnie za to propozycja zostania "słupem" skłoniła do bliższego przejrzenia się dalszym losom przetargu, w którym ministerstwo poszukuje dziennikarza. Szczególnie, że to właśnie resortowi Bieńkowskiej niedawno redaktor naczelny Polityki Jerzy Baczyński wygarnął, że ogłaszając zamówienia na kampanie informacyjne i teksty promocyjne o dotacjach unijnych wymaga od oferentów (czyli mediów), by pisali je dziennikarze w formule nie różniącej się od artykułów z głównych grzbietów.

Baczyński ostro pisał: .

Pierwsze podejście MIR do przetargu na obsługę konkursu nie udało się - wpłynęły tylko dwie i obie za drogie oferty. Po kilku dniach (w środku sezonu świątecznego) ministerstwo rozpisało go ponownie, nie zmieniając wymogów, w tym zatrudniania "redaktora".

Tym razem wpłynęła tylko jedna, ale za to wygrana oferta. Wyboru dokonano 9 stycznia i tuż po nim zapytałam MIR, po co konkretnie resortowi "redaktor" piszący o funduszach europejskich oraz kim jest osoba, która posiada wymagane uprawnienia w firmie, która wygrała przetarg. Ministerstwo nadal nie odpowiedziało nam jednak na te pytania.

Inny znajomy PR-owiec, kiedy mu opowiedziałam o propozycji "słupowania" wzruszył ramionami: - .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj