Dziennik Gazeta Prawana logo

100 tysięcy związkowców przyszło do prezydenta. Zostawili petycję

14 września 2013, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protest związkowców w Warszawie
Protest związkowców w Warszawie/Agencja Gazeta
Przywódcy protestu zapowiadali, że przez Warszawę przejdzie 100 tysięcy niezadowolonych związkowców. Liczbę tę potwierdziły miejskie służby. Centrum stolicy jest zablokowane.

Sobota to czwarty dzień protestów związkowych przeciwko polityce rządu zorganizowanych przez Solidarność, OPZZ i Forum Związków Zawodowych.

Protesty przebiegają pod hasłem "Dość lekceważenia społeczeństwa". Według organizatorów w dzisiejszej manifestacji ma wziąć udział nawet 100 tysięcy osób. Zapowiedzieli, że zorganizowany zostanie marsz gwiaździsty. I tak NSZZ "Solidarność" wyruszyła około godz. 12 z miasteczka namiotowego przed Sejmem, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych - sprzed Pałacu Kultury, a Forum Związków Zawodowych - sprzed Stadionu Narodowego.

Po spotkaniu wszystkich związków przy rondzie de Gaulle'a o godz. 13 wyszła stamtąd wspólna manifestacja - przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście pod Pałac Prezydencki.

Związkowcy przekazali prezydentowi petycję. Główne postulaty to rezygnacja z elastycznego czasu pracy, podniesienie progów dochodowych upoważniających najuboższych do świadczeń rodzinnych i socjalnych, szybszy wzrost płacy minimalnej, ograniczenie stosowania umów śmieciowych i rezygnacja z wydłużonego do 67 lat wieku emerytalnego.

Bronisław Komorowski nie wyszedł jednak do demonstrantów. Razem z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego jest na uroczystościach upamiętniających bitwę nad Bzurą z września 193 roku. Powiadomił o tym sam generał Stanisław Koziej:

Z Panem Prezydentem nad Bzurą, na polach bitwy w 1939 roku. Mieszkańcy pamiętają.

— Stanisław Koziej (@SKoziej) September 14, 2013

Manifestacja zakończy się na Placu Zamkowym. Dzisiejszy dzień ma być ostatnim dniem protestu, ale jak mówią szefowie związków - nigdy nic nie wiadomo.

W związku z planowanymi manifestacjami, ruch w centrum stolicy jest niemożliwy.

Pochody mają kształt gwiazdy - wyjaśnia prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Z różnych części miasta manifestujący schodzili się do jednego punktu. Trudno będzie znaleźć optymalne objazdy, więc w niektóre miejsca w ogóle nie uda się dojechać.

W najtrudniejszej sytuacji są osoby, które planowały na sobotę śluby w centrum miasta - ocenia dyrektor stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewa Gawor. Na pewno pod kościoły czy do Pałacu Ślubów nie podjadą samochodami. Muszą przygotować się na spacer.

Władze miasta apelują też do mieszkańców, żeby - jeśli tylko mogą - przesiedli się dziś z własnych samochodów do środków komunikacji zbiorowej. Jak tłumaczy Magdalena Łań z biura prasowego stołecznego ratusza, tylko autobus czy tramwaj gwarantuje, że dojedziemy do ścisłego centrum w miarę szybko. Co prawda wiele linii będzie miało zmienione trasy, ale to i tak lepsza perspektywa niż utknięcie w korku i zawracanie, a potem szukanie objazdów.

Wszelkich informacji na temat zmian w komunikacji miejskiej należy szukać na stronie internetowej Zarządu Transportu Miejskiego oraz na profilach społecznościowych ZTM. Do dyspozycji pasażerów jest też infolinia - tel. 800 70 70 47.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj