Pacjenci albo też rodziny zmarłych pacjentów coraz bardziej świadomie korzystają z możliwości dochodzenia swoich praw.
- mówi dziennik.pl Jacek Chojnacki, radca prawny i przewodniczący wojewódzkiej komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych na Mazowszu.
Najczęściej wnioski dotyczą pracy ortopedów, ginekologów, położnych i chirurgów. Mowa jest w nich przede wszystkim o uszkodzeniach ciała, rozstroju zdrowia lub zakażeniach, rzadziej - śmierci, choć i takie wnioski się zdarzają.
- przypomina sobie Jacek Chojnacki.
- dodaje szef mazowieckiej komisji.
To właśnie do niej trafia największa liczba wniosków - tylko w zeszłym roku było ich 227. Dla porównania na Dolnym Śląsku wpłynęły 164, a np. w Małopolsce - 156. Najmniej było ich Lubuskiem, bo tylko 34.
Zadaniem komisji jest nie tyle zasądzenie konkretnej kwoty odszkodowania, ale ustalenie, czy . Dopiero stwierdzenie tego faktu jest podstawą do dalszych roszczeń.
Poszkodowani mogą domagać się maksymalnie 300 tys. zł za śmierć pacjenta oraz do 100 tys. zł za uszkodzenie ciała lub np. zakażenie.
Lekarz bez prawa wykonywania zawodu
- wskazuje Jacek Chojnacki. Inni szefowie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych wskazują, że w dotychczasowej praktyce zdarzało się, że szpitale proponowały . Śmierć dziecka wyceniały np. na 1 zł, a dorosłego pacjenta - 500 zł.
- mówi Krzysztof Bąk, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Zakończono w tym czasie 722 postępowań, w tym wydano blisko 200 orzeczeń o zdarzeniach medycznych.
Wojewódzkie komisje do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych działają od stycznia 2012 roku. Zasady i tryb ich postępowania reguluje ustawa z 2008 roku o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Łącznie jest ich 16. Składają się zarówno z lekarzy, jak i prawników. Każda ze spraw rozpatrywana jest z kolei przez 4-osobowe składy orzekające: dwóch medyków i dwóch prawników.
Zdaniem ekspertów, postępowanie przed komisją jest krótsze i tańsze niż postępowanie przed sądem. W sądzie pacjent musiałby zapłacić 5 proc. wartości dochodzonego roszczenia, w komisji opłata jest stała i wynosi 200 zł. Jeśli ta wydaje orzeczenie na niekorzyść pacjenta, to musi on też ponieść koszty postępowania np. opinii biegłego. Łącznie nie powinno ono przekraczać 650 zł.
Ale to w sądzie wywalczone kwoty są wyższe - bywa, że sięgają nawet miliona złotych. Znany jest przypadek pacjentki wobec której zasądzono 1,5 mln zł odszkodowania, 1 mln zł zadośćuczynienia, a do tego odsetki. Łącznie dało to 5 mln zł.
Różnic między wojewódzką komisją a sądem jest jednak więcej. - wyjaśniają przedstawiciele wojewódzkich komisji.
Pacjent lub jego rodzina mogą też pociągnąć lekarza do odpowiedzialności zawodowej przed sądem lekarskim lub odpowiedzialności karnej przed sądem karnym. W efekcie mogą pozbawić go nawet praw do wykonywania zawodu.