Dziennik Gazeta Prawana logo

Samorządy oddają unijne miliony. Zobacz, kto traci najwięcej. TYLKO W DZIENNIK.PL

2 września 2014, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Pieniądze
Pieniądze/Shutterstock
Między 30 a 40 mln zł – tyle unijnych dotacji w pierwszym półroczu 2014 r. przeszła gminom koło nosa. Wszystko przez błędy, jakich dopuszczają się przy realizowaniu inwestycji lub nieprawidłowości, których samorządy w porę nie wykryły.

Słupsk. Budowa parku wodnego jeszcze długo będzie się odbijać czkawką tamtejszym urzędnikom. W te wakacje miasto musiało zwrócić 2,5 mln z 19 mln zł unijnej dotacji, którą otrzymało jeszcze w marcu 2010 roku na budowę aquaparku. Obiekt miał powstać do 30 czerwca 2012 roku, ale budowa wciąż się ciągnie. Dlatego w kwietniu br. marszałek województwa nakazał Słupskowi zwrot części dotacji wraz z odsetkami (574 zł za każdy dzień zwłoki).

Szczecin. W kwietniu urząd marszałkowski zażądał zwrotu 7 mln zł pochodzących z funduszy europejskich. Po przeprowadzonej kontroli okazało się, że środki przekazane na budowę Centrum Żeglarskiego były wydawane bez nadzoru, nieoszczędnie i z naruszeniem ustawy o finansach publicznych.

Tarnów. Tam ważą się losy unijnej dotacji przyznanej na budowę łącznika autostrady A4. Wszystko z powodu prokuratorskiego śledztwa dotyczącego podejrzenia zmowy cenowej przy inwestycji. Sprawa jest wciąż wyjaśniana, a miasto musi się rozliczyć z Brukselą do końca 2015 roku. Pojawiło się ryzyko konieczności zwrotu dotacji wynoszącej 48 mln zł wraz z odsetkami, które mogą wynieść nawet 35 mln zł. Aby tego uniknąć, władze miasta same zadeklarowały chęć zwrotu 19 mln zł, które wydano no budowę etapu łącznika objętego śledztwem. Na taki krok nie zgodzili się jednak radni. Ale nie wykluczone, że zmienią decyzję we wrześniu lub październiku podczas nadzwyczajnej sesji rady.

Podobne przykłady można mnożyć. Choć jesteśmy na finiszu wydatkowania pieniędzy unijnych z okresu 2007-2013 (tak naprawdę pieniądze te można wydawać do końca 2015 roku), samorządom wciąż zdarzają się wpadki. Na szczęście – jak sprawdziliśmy – skala problemu jest niewielka w porównaniu do tego, jakimi kwotami obracają wszystkie samorządy w Polsce (do tej pory zakontraktowały 69 mld zł). Jak wynika z naszych szacunków, w pierwszym półroczu 2014 roku gminy i miasta musiały zwrócić 30-40 mln zł unijnego dofinansowania. Dane z 11 województw, które udzieliły nam odpowiedzi, wskazują kwotę ponad 31 mln zł. Najwięcej zwróciły samorządy z woj. łódzkiego (9 mln zł) i zachodniopomorskiego (7,5 mln zł). Najmniej zwracały gminy i miasta z Opolszczyzny (zaledwie 32 tys. zł) i Pomorza (0,3 mln zł).

Samorządy uspokajają, że zwrot dotacji nie jest jednoznaczny z jej bezpowrotną stratą. – – tłumaczy Paweł Sługocki, dyrektor departamentu lubuskiego regionalnego programu operacyjnego w urzędzie marszałkowskim woj. lubuskiego.

Jerzy Rodzeń, wicedyrektor departamentu rozwoju regionalnego w urzędzie marszałkowskim woj. podkarpackiego tłumaczy nam, jakie są najczęstsze przyczyny zwrotu dotacji. To m.in. wykorzystywanie środków niezgodnie z przeznaczeniem (np. wykazywanie wydatków we wnioskach o płatność, których wykonawca w rzeczywistości nie poniósł), naruszenie przepisów o zamówieniach publicznych (np. zamówienia z wolnej ręki, choć nie występują ku temu żadne powody w postaci nieprzewidzianych zdarzeń) czy pobranie środków w nadmiernej wysokości (np. przyjęcie do wyliczenia wydatków kwalifikowanych kursu walutowego innego niż faktycznie po którym został poniesiony wydatek).

Zdarzały się nawet próby wyłudzania dotacji. Jak przekonuje Edyta Al-Tawil z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych, były to pojedyncze sytuacje, które dotyczyły przedsiębiorców. – – dodaje Edyta Al-Tawil.

Jakiekolwiek zwroty dotacji akurat teraz mogą stwarzać poważne problemy. Nowych konkursów już się nie ogłasza, co oznacza, że pieniądze zabrane jednej gminie trafią do innej, która wcześniej trafiła na listę rezerwową. Istnieje ryzyko, że i ona nie wykorzysta niespodziewanego prezentu w postaci unijnej dotacji, bo zwyczajnie nie zdąży ukończyć inwestycji w tak krótkim czasie (do końca 2015 roku).

Zdaniem byłego wiceministra rozwoju regionalnego dr. Jerzego Kwiecińskiego, z punktu widzenia czasu, który pozostał, najgorsze będą zwroty dotacji w przyszłym roku. – – wyjaśnia dr Kwieciński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj