Dziennik Gazeta Prawana logo

Radioaktywna chmura nad Poznaniem? Władze dementują plotkę

5 grudnia 2014, 14:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Elektrownia atomowa w Zaporożu
Elektrownia atomowa w Zaporożu/PAP/EPA
Trzeba zabierać dzieci ze szkoły, nad miastem unosi się radioaktywna chmura - taka plotka lotem błyskawicy obiegła Poznań. Zarządzenie w tej sprawie miało - według niej - wydać samo Ministerstwo Edukacji Narodowej. Tymczasem Państwowa Agencja Atomistyki uspokaja: nie ma żadnego skażenia.

Państwowa Agencja Atomistyki w specjalnie wydanym komunikacie podkreśla, że brak jest jakiegokolwiek zagrożenia w związku z incydentem w elektrowni jądrowej na Ukrainie. Tym samym służby dementują krążące w Poznaniu plotki o rzekomym wycieku z elektrowni atomowej.

Wśród mieszkańców miasta krążą bowiem SMS-y z informacją o radioaktywnej chmurze, która ma albo dotrzeć, albo już unosić się nad miastem. W związku z tym resort edukacji rzekomo miał wydać zarządzenie o tym, by rodzice czym prędzej zabierali dzieci ze szkół do domu. W jednym ze szpitali - jak głosi plotka - najmłodszym podaje się już jod.

- - mówi w rozmowie z dziennik.pl Joanna Dębek, rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej. Podkreśla przy tym, że w SMS-ie, który wywołał panikę, ktoś powołuje się na "ministerstwo oświaty", które nie istnieje. Rzeczniczka wyjaśnia, że wielkopolski kurator oświaty wysłał już do dyrektorów wszystkich szkół i placówek w województwie informację o tym, że żadnego zagrożenia skażeniem radioaktywnym nie ma. 

Uspokaja również Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. Dementi można znaleźć także na oficjalnej stronie Poznania. Władze przywołują komunikat PAA, która jednoznacznie mówi o tym, że żadnego zagrożenia nie ma.

PAA: Nie było wycieku

Z informacji, jakie od ukraińskiego dozoru jądrowego otrzymała agencja wynika, że 28 listopada w ukraińskiej elektrowni jądrowej Zaporoże wystąpiły problemy w części elektrycznej turbozespołu bloku III, który musiał zostać wyłączony (spowodowało to konieczność wyłączenia całego bloku - a więc i reaktora).

Państwowa Agencja Atomistyki podkreśla, że takiemu incydentowi nie towarzyszy żadne uwolnienie do środowiska substancji promieniotwórczych. W związku z tym brak jest jakiegokolwiek zagrożenia radiacyjnego na terenie elektrowni jądrowej, jak i poza nią, a tym bardziej dla mieszkańców Polski - ponieważ nie było to zdarzenie radiacyjne.

PAA przypomina, że sytuacja radiacyjna kraju jest na bieżąco całodobowo monitorowana przez Centrum do Spraw Zdarzeń Radiacyjnych. Na podstawie danych z systemu stacji wczesnego wykrywania skażeń promieniotwórczych nie stwierdzono żadnych odchyleń od wartości normalnych (nie odnotowano wzrostu poziom mocy dawki promieniowania gamma na terenie Polski). 

ZOBACZ CAŁY KOMUNIKAT PAŃSTWOWEJ AGENCJI ATOMISTYKI >>>

CZYTAJ WIĘCEJ na temat awarii w elektrowni atomowej na Ukrainie >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj