Z początkiem roku nadmorska gmina Władysławowo przestała być miastem, a stała się gminą miejsko-wiejską. - wyjaśnia w rozmowie z DGP wiceburmistrz Wiesława Karczewska. - wyjaśnia urzędniczka. Podobną operację, czyli zmianę statusu z gminy miejskiej na miejsko-wiejską, dokonano rok temu w leżącej na Pomorzu Czarnej Wodzie.
Ale miejscowości, które wcale nie chcą być miastami, jest więcej. Leżące na Opolszczyźnie Dobrzeń Wielki czy Pokój mogłyby zyskać prawa miejskie, w każdej z nich mieszka ponad 5 tys. mieszkańców. I choć jeszcze w latach 90. toczyła się taka debata, to obecnie zupełnie wygasła. Podobnie jest w liczącej blisko cztery tysiące osób, także opolskiej, Jemielnicy. Choć powstała prawie 800 lat temu, to do zmian mieszkańcom niespieszno. - tłumaczy jeden z gminnych samorządowców. Dodatkowo oczywiście dochodzi możliwość korzystania z dotacji unijnych zaprogramowanych specjalnie dla terenów wiejskich.
A tych w obecnie zaczętej perspektywie budżetowej jest sporo. W przyjętym w grudniu "Programie rozwoju obszarów wiejskich na lata 2014–20" zakontraktowano 8,6 mld euro z kasy UE oraz 4,9 mld euro z funduszy krajowych. - chwali się Tadeusz Kobiela, wójt gminy Sierakowice na Kaszubach, które również bez większych problemów mogłyby się przekształcić w miasto.
Tylko na ten ostatni projekt gmina zdobyła ponad 750 tys. zł dofinansowania z Unii. - dodaje wójt Sierakowic.
Ekonomiczne przesłanki stoją także za planami Kosarzysk, czyli dzielnicy Piwnicznej-Zdroju, które chciałyby odłączyć się od uzdrowiska i stworzyć własne wiejskie sołectwo. Dzięki temu mieszkańcy mogliby zdobyć unijne dodatki rolne i do gospodarstw agroturystycznych, które mogą działać tylko na terenach wiejskich. - tłumaczy Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich.
W ciągu ostatnich czterech lat zaledwie osiem wsi stało się miastami. Jedną z nich jest wielkopolska Chocz, która miastem jest od nieco ponad dwóch tygodni. Ale to też jest w dużej mierze związane z unijnymi dotacjami. - tłumaczy Eugeniusz Markiewicz, który odpowiada tu właśnie za pozyskanie unijnych środków i promocję. .
ZOBACZ TAKŻE: Wieś bez Biedronek. O gminie, co marketów nie chciała>>>