Dziennik Gazeta Prawana logo

"Mam w głowie kawał shitu. Bóg nie ma z tym nic wspólnego". Wspominamy księdza Jana Kaczkowskiego

28 marca 2016, 16:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ksiądz Jan Kaczkowski
Ksiądz Jan Kaczkowski/PAP
"Ja wiem, że to dziwnie brzmi: lubię być z umierającymi. Ale przysięgam państwu, że jadę tutaj na skrzydłach. Wtedy zapominam o swoich kłopotach, bo wchodzę tutaj i tu się dzieje prawdziwe życie" - mówił w 2014 roku ksiądz Jan Kaczkowski, dyrektor puckiego Hospicjum św. Ojca Pio. Duchowny zmarł po długiej walce z nowotworem.

Od urodzenia zmagał się z niedowładem nogi. Miał też poważne problemy ze wzrokiem - na jedno oko prawie nie widział. Gdy był już dorosły, zachorował na raka nerki. Później, już jako prowadzący hospicjum, dowiedział się, że choruje na glejaka. O tym, jak przekazano mu tę informację, opowiedział w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym".

- - mówił w wywiadzie w 2012 roku.

Onkocelebryta - ksiądz Jan Kaczkowski sam w ten sposób mówił o sobie. Ale było to mówienie przewrotne.

- - mówił w rozmowie z natemat.pl.

W ogóle wiele mówił o swej chorobie - o tym, co zmieniła w jego myśleniu, spojrzeniu na wiarę i religię, na innych ludzi, na życie. Mimo fizycznego cierpienia i wieloletniej walki z ciężką chorobą, nie tracił radości życia, nie zwalniał ani na chwilę. Półtora roku temu w rozmowie z serwisem stacja7.pl powiedział, że wkrótce czeka go rezonans magnetyczny. Kolejnego dnia zaś zaplanowany ma wyjazd do Australii, gdzie opowiadać miał o prowadzonym przez siebie hospicjum i zbierać środki na jego funkcjonowanie. W związku z tym przed wyjazdem nie odbiera wyniku badania, także jego bliscy, którzy już będą wiedzieli, co czeka go w najbliższym czasie, aż do jego powrotu mieli zakaz informowania go o tym, co pokazała aparatura.

-- tak ksiądz Jan Kaczkowski mówił w rozmowie z serwisem stacja7.pl o oczekiwaniu na cud uzdrowienia. 

Ale z drugiej strony w rozmowie z Łukaszem Jakóbiakiem przyznał, że wścieka się na swoją chorobę. Glejaka (rodzaj złośliwego nowotworu mózgu), którego u niego wykryto, nazywał niezłym kawałem shitu. - - dodawał.

Ksiądz Jan Kaczkowski wielokrotnie był pytany o strach przed śmiercią i to, co czeka nas już po niej. W rozmowie z Wirtualną Polską dokładnie opisywał to doświadczenie - umieranie. Jako prowadzący hospicjum, wielokrotnie był przy umierających w ich ostatnich chwilach.

- - mówił w rozmowie z wp.pl.

- - mówił w listopadzie 2014 roku. Ksiądz Jan Kaczkowski zmarł 28 marca 2016, w drugi dzień Świąt Wielkanocnych. Miał 38 lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj