Jeszcze w 2007 r. średnia wieku żołnierzy szeregowych wynosiła 25,9 lat. I o ile przez kolejne trzy lata zmieniała się nieznacznie, to już w 2011 r. było to 27,3, a rok później ponad 28 lat. W 2016 r. szeregowy ma średnio 29,9 lat. Zdecydowana większość – 88 proc. jest w przedziale wieku 20-35 lat. 12 proc. w wieku powyżej 35 lat, a 2,8 proc. powyżej 40 lat.W tym samym czasie wiek oficerów zwiększył się o dwa lata do 40,5, a podoficerów aż o cztery lata do 38,4 lat.

Reklama

Co na to Ministerstwo Obrony Narodowej?

Tendencję podnoszenia się średniej wieku żołnierzy zawodowych należy uznać za pozytywną, bowiem wiąże się ze zjawiskiem poczucia stabilizacji zawodowej i chęcią dłuższego pozostawania w zawodowej służbie wojskowej – wyjaśnia Katarzyna Jakubowska, która czasowo pełni obowiązki rzecznika prasowego po odwołaniu z tej funkcji Bartłomieja Misiewicza.

Niemniej jednak dążymy do odmładzania kadry i zgodnie z zapowiedziami ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, chcemy mieć sprawne kadry w najlepszych fizjologicznie latach. Dlatego też, kierownictwo MON podjęło stosowne kroki w tym kierunku, m.in. spowodowało zniesienie limitów awansowych dla żołnierzy. Przez lata ograniczenia te blokowały możliwość rozwijania się i zajmowania wyższych stanowisk, zwłaszcza oficerom młodszym i podoficerom, posiadającym unikatowe kwalifikacje służbowe – tłumaczy urzędniczka, dodając, że zmieniono ponadto sposoby wyznaczania żołnierzy na stanowiska służbowe. Nowe zasady dają ministrowi obrony możliwość − „w szczególnie uzasadnionych przypadkach” − wyznaczania żołnierza zawodowego na stanowisko służbowe przypisane do wyższego stopnia wojskowego

To że w Wojsku Polskim średnia wieku się zwiększa jest naturalne, ponieważ my potrzebujemy specjalistów. Dziś nawet szeregowy powinien być wyspecjalizowanym profesjonalistą, nie da się go wyszkolić z dnia na dzień. Z drugiej jednak strony, nie można przesadzić, do systemu cały czas powinna być wpuszczana świeża krew – wyjaśnia nam doświadczony oficer związany z Wojskiem Polskim. Nie zmienia to jednak faktu, że z wiekiem sprawność fizyczna żołnierzy spada. Ciekawostką jest to, że jeśli spojrzymy na testy sprawności fizycznej żołnierzy zawodowych w 2015 r. to najgorszą średnią ocen mieli żołnierze do 25 roku życia (4,28) najlepszą ci powyżej 55 lat (4,52). Jednak z wiekiem spadają również wymagania. I tak najmłodsi żołnierze korpusu ogólnego by dostać piątkę muszą się podciąnąć 16 razy, to najstarsi już tylko 5. Jednak od pewnego momentu kariery, żołnierze powinni być przede wszystkim sprawni w myśleniu, doświadczeni dowódcy są rozliczani nie z liczby podciągnięć, a z umiejętności strategicznego czy operacyjnego myślenia.

Reklama

Tak sprawę odmładzania kadry na łamach Gazety Polskiej opisywał minister obrony Antoni Macierewicz. To nie jest tak, że wszyscy nowo mianowania oficerowie mają na początku PESELu rocznik 1980 albo 1990. Ale rzeczywiście dążę do odmłodzenia kadry. Tendencja oficerów starszych jest taka, żeby utrzymywać korpus oficerski, a zwłaszcza grono dowódcze, gdzieś na poziomie urodzin lat 60 XX wieku. Jestem wobec tego sceptyczny. Grozi to kontynuacją dotychczasowego układu wiekowego. Co najmniej połowa nowomianowanych, którzy urodzili się w latach 70. XX wieku. Chcę przesunąć tą granicę tak, żeby do wyższej kadry dowódczej dołączyli oficerowie niemający jeszcze 40 lat – wyjaśniał polityk. Warto tu dodać, że znana jest niechęć ministra do oficerów, którzy ukończyli jakiekolwiek szkoły w Związku Radzieckim.

Dla mnie kryteria wieku nie mają znaczenia. Najważniejsze jest przygotowanie fachowe, doświadczenie wojskowe. Jeśli kryterium wieku jest ważniejsze od doświadczenia to nie budujemy czegoś, co rokuje na przyszłość. Oczywiście nie możemy mieć w wojsku emerytów i rencistów, ale na pewno ludzi doświadczonych – stwierdza były dowódca wojsk lądowych generał Waldemar Skrzypczak. Jeśli ktoś przychodzi nie wiadomo skąd, zostaje dowódcą bez doświadczenia, będzie przez żołnierzy oszukiwany. Nie da się zadekretować charyzmy u dowódcy. Do tego się dochodzi się latami na poszczególnych stanowiskach dowodzenia. Nie skacząc, tylko krok po kroku, szczebel po szczeblu.