Wszystko zaczęło się jeszcze, kiedy Kasia była w szóstej klasie szkoły podstawowej. Ksiądz widząc, że dziewczynka ma problemy w domu, zaproponował jej przeprowadzkę do szkoły z internatem.
opowiada dziewczyna w "Dużym Formacie". -
Wiadomo, że duchowny dziewczynkę więził, bił, poniżał, zmuszał do brania leków (działały jak psychotropy) i gwałcił, po czym spokojnie mówił: -
– wspomina.
Kiedy dziewczyna zaszła w ciąże, to załatwił wizytę u ginekologa.
– dodaje Kasia.
Do procesu jednak doszło, a duchowny został aresztowany w 2008 roku. "W jego laptopie znaleziono treści pedofilskie i korespondencję z innymi dziećmi. Podczas rozprawy ksiądz Roman B. przyznał się do zarzucanych mu czynów", można też przeczytać w "Dużym Formacie".
Skazano go na osiem lat bezwzględnego więzienia. Teraz jest księdzem w Puszczykowie koło Poznania. "Szaleństwo! Dlaczego najpierw coś ustalają, a potem zamykają ludziom usta? Ksiądz Roman działa też w internecie, prowadzi profil na Facebooku jako Roman Bee (czyli ang. pszczółka). Uczył moją córkę, moją siostrzenicę i wiem od nich, że ma kontakt z młodzieżą. Dlaczego nie siedzi w więzieniu? Przecież nie poszedł tam za skradziony cukierek w sklepie!", podaje lokalne forum.
– komentuje biegła sądowa, która prosi o anonimowość. –
Dziś ksiądz nie tylko odprawia msze, ale też pisze do dzieci na FB.Po publikacji "Gazety Wyborczej" ma sprawować tylko prywatne msze. "Tego rodzaju czyny, jak mówił papież Franciszek, to coś więcej niż czyny niegodziwe; grzechy nadużyć seksualnych w stosunku do nieletnich ze strony duchowieństwa są wstrząsem dla wiary w Boga i pokładanej w nim nadziei", napisał abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Episkopatu Polski.