Dziennik Gazeta Prawana logo

Sądy nie są zgodne, czy muzycy są twórcami, czy raczej odtwórcami

6 marca 2017, 07:50
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
koncert
koncert/Shutterstock
WSA w Olsztynie uznał, że muzycy podczas prób wykonują pracę artystyczną. SN wcześniej stwierdził, że nawet podczas koncertu są tylko odtwórcami.

Wyrok WSA w Olsztynie (z 16 lutego 2017 r., sygn. akt I SA/Ol 866/16, nieprawomocny) dotyczy rozliczenia podatkowego, a orzeczenie Sądu Najwyższego (z 10 stycznia 2017 r., sygn. akt III UK 53/16) składek ZUS. Jednak w jednym i drugim wyroku sądy odwołały się do prawa autorskiego. To ono bowiem określa, co jest artystycznym wykonaniem. Jeśli praca muzyka nim będzie, oznacza to dla niego korzyści podatkowe i składkowe. Może podpisać umowę o dzieło (nie trzeba wtedy płacić składek ZUS) oraz korzystać z 50-proc. kosztów uzyskania przychodów. W praktyce jednak sądy inaczej oceniają pracę muzyków w sprawach podatkowych, a inaczej w sprawach składek na ubezpieczenia społeczne. Dowodem są najnowsze orzeczenia.

Korzystne rozliczenie

Wyrok olszyńskiego sądu dotyczył orkiestry, która zatrudnia muzyków na umowę o pracę. Zgodnie z nią muszą oni zagrać trzy koncerty w miesiącu. Na pracę, za którą dostają wynagrodzenie, składają się też próby, próby sekcyjne, indywidualna praca artystyczna i wykonanie koncertu. Wszystko jest traktowane jako wykonanie artystyczne. Spór sprowadzał się do tego, czy muzykom przysługują 50-proc. koszty uzyskania przychodów. Dyrektor izby skarbowej uznał, że jedynie wykonanie koncertu jest objęte podwyższonymi kosztami. Do wynagrodzenia za próby i próby sekcyjne trzeba stosować zryczałtowane koszty, bo podatnik nie wykonuje artystycznie utworu i nie dochodzi do przeniesienia praw autorskich i pokrewnych.

WSA w Olsztynie nie zgodził się ze stanowiskiem organu. Wyjaśnił, że z przychodami z tytułu korzystania przez twórców z praw autorskich lub artystów wykonawców z praw pokrewnych mamy do czynienia, gdy spełnione są dwie przesłanki: w grę wchodzi utwór lub artystyczne wykonanie, a osiągnięty przychód jest bezpośrednio związany z korzystaniem z praw autorskich lub pokrewnych. Zdaniem WSA, muzycy wykonując na próbach utwory znanych klasyków muzyki orkiestrowej, które później prezentowane są na koncertach, spełniają wymogi ustawowe wykonania artystycznego określone w art. 85 i 86 ust. 2 ustawy o prawie autorskim. Nie można muzyki na próbach profesjonalnej orkiestry kameralnej uznać za ćwiczenia techniczne grupy osób, które nie podlegają jakiejkolwiek ochronie prawa autorskiego. Zarówno na próbach, próbach sekcyjnych, jak i w dniu koncertu mamy do czynienia z wykonaniem artystycznym. Co więcej, muzycy przenoszą majątkowe prawa autorskie lub prawa pokrewne na pracodawcę. A więc wydatek poniesiony na próby orkiestry należy zakwalifikować jako poniesiony w celu uzyskania przychodu lub utrzymania źródła przychodów. Orkiestra powinna więc stosować 50-proc. koszty uzyskania przychodów od wynagrodzenia wypłacanego muzykom za udział w próbach, próbach sekcyjnych oraz w koncertach.

Składki trzeba zapłacić

Sąd Najwyższy rozpatrywał natomiast sprawę skrzypaczki będącej częścią zespołu muzycznego, który zagrał koncert. Organizator podpisał z nią i innymi artystami umowy o dzieło. ZUS uznał jednak, że skrzypaczka musi zapłacić składki ubezpieczeniowe od podpisanej umowy, ponieważ de facto była to umowa o świadczenie usług. Skrzypaczka nie występowała bowiem w roli twórcy, ale odtwórcy.

Ze stanowiskiem ZUS zgodziły się zarówno sąd okręgowy, jak i najwyższy. Ten pierwszy wyjaśnił m.in., że z faktu, iż podatniczka jest artystą muzykiem, nie wynika automatycznie, że jest twórcą. Ponadto koncert, w którym wzięła udział, nie był kreatywną aranżacją utworów, które mogłyby dalej funkcjonować jako jej własne wykonanie. Była tylko jednym z wielu odtwórców muzyki. Zgodził się z tym również Sąd Najwyższy. Zwrócił uwagę, że organizator koncertu i skrzypaczka nie określili przedmiotu umowy w taki sposób, by można było uznać ją za umowę o dzieło. Sąd powtórzył również, że skrzypaczka miała niewielki wpływ na przygotowanie i wykonanie koncertu, a jej rola była odtwórcza i sprowadzała się do realizacji określonych czynności przez cały zespół. – – wskazał Sąd Najwyższy. W efekcie należało od niej zapłacić składki ZUS.

Orzecznictwo sądów jest rozbieżne

Rafał Dąbrowski, doradca podatkowy i starszy menedżer w Russell Bedford Poland, zwraca uwagę, że w kwestii zasad ustalenia kosztów uzyskania przychodu za czas, który artyści przeznaczają na próby, przygotowania i ćwiczenia, wielokrotnie wypowiadały się organy podatkowe w wydawanych interpretacjach indywidualnych. – Większość z nich, odmiennie od WSA w Olsztynie, była nieprzychylna dla podatników – mówi Rafał Dąbrowski. W kontrze do olsztyńskiego wyroku wypowiedział się również WSA we Wrocławiu (wyrok z 17 listopada 2016 r., sygn. akt I SA/Wr 749/16). Stwierdził on, że prób i ćwiczeń nie można traktować jako artystyczne wykonanie utworu, dlatego też, ustalając dochód za czas poświęcony na nie, podatnikowi nie przysługują 50-proc. koszty uzyskania przychodu.

Zdaniem Tomasza Kreta, młodszego menedżera w PwC, sądy traktowały zwykle profesjonalne wykonywanie cudzych kompozycji tak, jak zrobił to WSA w Olsztynie, a więc uznawały, że ma ono charakter wykonania artystycznego. Trudno przy tym zresztą określić, jaki musi być minimalny indywidualny wkład wykonawcy, aby uznać, że dane wykonanie nabiera już charakteru wykonania artystycznego w przeciwieństwie do takiego, które tego przymiotu nie posiada. Stąd też wynagrodzenie profesjonalnych muzyków za ich występy podlega zwykle 50-proc. kosztom uzyskania przychodu z tytułu korzystania przez nich z praw pokrewnych.

Z kolei ZUS próbuje od pewnego już czasu przekwalifikowywać umowy o dzieło, które nie podlegają oskładkowaniu, na umowy o wykonywanie usług, od których należy płacić składki. Dotyczy to np. umów o dzieło zawieranych przez wykładowców – zauważa Tomasz Kret. ZUS uzasadnia swoje działania tym, że przedmiotem umowy o dzieło powinno być dzieło podlegające ochronie prawnoautorskiej. – Takiego warunku nie ma jednak w kodeksie cywilnym, co oznacza, że umowa o dzieło może być zawarta również na wykonanie dzieła niepodlegającego takiej ochronie – stwierdza ekspert PwC.

W każdym jednak przypadku dzieło określone w umowie powinno być dokładnie określone i zindywidualizowane w sposób niebudzący wątpliwości.

Zdaniem Tomasza Kreta to właśnie zbyt ogólne określenie przedmiotu umowy przesądziło o rozstrzygnięciu sprawy przez Sąd Najwyższy.

Co artyści powinni zrobić, aby uniknąć kłopotów?

Zdaniem Tomasza Kreta, zawierając umowę o dzieło, muzyk powinien jak najdokładniej określić przedmiot swojego świadczenia, tzn. utwory, jakie wykona, i zobowiązać się do tego, że nada im cechy artystycznego wykonania w rozumieniu przepisów prawa autorskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj