W komunikacie przesłanym PAP przez GDOŚ czytamy, że tezy stawiane w materiałach prasowych napisanych przez organizacje proekologiczne, dotyczące rzekomego przyzwolenia na rozwój infrastruktury narciarskiej w granicach obszarów najcenniejszych pod względem przyrodniczym, wprowadzają opinię publiczną w błąd. "Przygotowany projekt zmiany rozporządzenia nie pozbawia w żadnym stopniu kontroli społecznej, instytucjonalnej, w tym środowiskowej, w przypadku budowy wielkoskalowych inwestycji narciarskich, zwłaszcza w parkach narodowych i rezerwatach przyrody" – napisano w komunikacie GDOŚ.

GDOŚ wyjaśnił także, zmiany w prawie mają stworzyć możliwości dla miejscowej ludności zagospodarowania w zimie użytków zielonych położonych na naturalnych stokach nie wymagających np. zmiany ukształtowania terenu, w formie niewielkich, lokalnych wyciągów narciarskich – bez konieczności prowadzenia kosztownej procedury środowiskowej.

Według proponowanych zmian poza obszarami chronionymi obszary narciarskie związane z budową kolei linowych lub tras narciarskich nie będą uznawane za inwestycje mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, jeżeli nie będą swoją powierzchnią przekraczały 10 ha lub 5 ha, w przypadku gdy planowane obszary narciarskie będą posadowione w odległości bliższej niż 500 m od już istniejących tego typu obiektów. Wobec takich inwestycji decyzja środowiskowa nie będzie już wymagana.

Na obszarach chronionych i w ich otulinach, bez wymogu uzyskania decyzji środowiskowej oraz wykonania oceny oddziaływania na środowisko będzie można realizować inwestycje narciarskie o powierzchni mniejszej niż 5 ha, lub 2,5 ha jeżeli będą się one znajdowały w odległości mniejszej niż 500 m od już istniejących.

Takie właśnie zapisy budzą niepokój obrońców przyrody, dlatego 74 organizacje społeczne podpisały się pod apelem do premiera Mateusza Morawieckiego o zatrzymanie tych zmian.

- To GDOŚ wprowadza opinię publiczną w błąd. To jest już szczyt hipokryzji i bezczelności. Według nowych zapisów to gmina będzie podejmowała decyzję o budowaniu inwestycji narciarskich z pominięciem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Nie jesteśmy przeciwko rozwojowi narciarstwa, ale dotychczasowy system oceny inwestycji pokazywał nam jej wpływ na przyrodę; minimalizację strat, kompensację lub dawał odmowę, jeżeli inwestycja była sprzeczna z ochroną przyrody. Dotychczas ważyliśmy wartość przyrody i wartość biznesu, a teraz ma tego nie być – powiedział PAP Radosław Ślusarczyk z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i jeden z sygnatariuszy apelu do premiera.

Zauważa on, że według nowego prawa nie będzie nie tylko wymagana ocena oddziaływania na środowisko, nie będzie stron postępowania w tym organizacji pozarządowych, ale i głos mieszkańców nie będzie się liczył.

- To jest dziurawe rozporządzenie pozostawiające duże pole interpretacji i specjalnie niedoprecyzowane – dodał.

Ślusarczyk uważa, że szczególnie zagrożone są Tatry, gdyż obecnie Polskie Koleje Linowe, właściciel między innymi kolei linowych na Kasprowym Wierchu, będzie mógł iść z gotowym projektem kolejnych wyciągów wprost do gminy, a gmina wyda zezwolenie na budowę z pominięciem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

- Jeżeli nie możemy czegoś zrobić to po prostu zmieniamy teraz prawo. Według mnie sam proces legislacyjny może przebiegać ekspresowo. Wiemy jakie są plany inwestycji narciarskich w polskich górach, nie tylko w Tatrach, ale i w Beskidzie Małym, Beskidzie Sądeckim, Beskidzie Śląskim. Te zmiany w prawie są szyte na zamówienie lobby narciarskiego – podkreślił Ślusarczyk.

GDOŚ uspokaja, że zmianie nie ulegają inne obostrzenia, np. powierzchniowe kryteria kwalifikacyjne związane z wylesieniem. Oznacza to, że jeżeli realizacja infrastruktury narciarskiej wiąże się z koniecznością wylesienia choćby 10 arów w granicach obszarów chronionych lub 1 ha lasu poza tymi obszarami, decyzja środowiskowa dla wylesienia będzie wciąż wymagana, a organ prowadzący postępowanie będzie rozważał konieczność przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko.

"Ponadto, należy stanowczo podkreślić, że proponowane zmiany do rozporządzenia związane są z procedurą ocen oddziaływania przedsięwzięć na środowisko i nie ingerują ani nie znoszą innych procedur środowiskowych, wymogów czy też zakazów obowiązujących w chwili obecnej w granicach poszczególnych form ochrony przyrody" – zaznaczono w komunikacie GDOŚ.

Ponadto na obszarach chronionych nadal ma obowiązywać szereg zakazów, w tym np. zakaz wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu, likwidowania i niszczenia zadrzewień i zakrzewień śródpolnych, zakaz lokalizacji obiektów budowlanych w pobliży cieków i zbiorników wodnych itp.

GDOŚ podkreśla także, że w granicach obszarów chronionych o najwyższej randze, takich jak park narodowy oraz rezerwat przyrody, obowiązuje szereg zakazów zawartych w ustawie o ochronie przyrody, które z góry wykluczają możliwość realizacji inwestycji narciarskich w ich obrębie.