- To przede wszystkim bardzo mocno tkwiąca mentalność, mentalność oblężonej twierdzy, ale także, myślę, lęku, że to jest trudny problem (...). Być może komunikacja tego problemu jest trudna. Biskupi sprawy rozwiązywali, ale nie potrafili o nich mówić, na zewnątrz, nie komunikowali – powiedział abp Polak.

Według prymasa, w uporaniu się z pedofilią pomoże instrukcja papieża Franciszka.

- Działania Franciszka poprzez to nowe prawo, które jest w dokumencie papieskim zawarte, pomoże w sprawdzeniu i zobaczeniu, jaka ta rzeczywistość jest, czy mamy do czynienia z taką rzeczą jak tuszowanie, czy jest to rzeczywistość nieświadomości, czy obojętności, czy lęku, czy nieumiejętności rozwiązywania tych spraw – stwierdził prymas.

- Musimy za wszelką cenę chronić osoby skrzywdzone i to jest główna rzecz (...), musimy im pomóc - dodał prymas.

Na pytanie o słowa Jarosława Kaczyńskiego o "ręce podniesionej na Kościół", stwierdził, że "nie będzie komentował takich wypowiedzi lidera partii rządzącej". - Nie widzę tej ręki, która jest podniesiona na Kościół. To znaczy, jeżeli Kościół przeżywa dzisiaj różne trudności i wyzwania poważne, kryzysowe, to one mają służyć oczyszczeniu Kościoła, a nie sytuacji, w której Kościół byłby przez kogoś w jakimś sensie tutaj piętnowany - powiedział.

Poinformował także, że trwają prace nad powołaniem funduszu solidarnościowego, który ma pomagać osobom wykorzystanym seksualnie przez duchownych.

- Zostało to zapowiedziane podczas poprzedniej Rady Stałej (Episkopatu) - powiedział prymas.

Dodał, że po przedstawieniu propozycji stworzenia funduszu solidarnościowego i jej akceptacji przez radę zwrócił się do prawników o opracowanie statutu funduszu.

- Mam nadzieję, że (…) biskupi diecezjalni w sierpniu dostaną już projekt takiego statutu – podkreślił.