- Oczywiście nie może być tak, żeby prokurator generalny zabierał uprawnienia samorządowi adwokatów, ale też nie może być tak, że władze państwa są całkowicie bezradne i nie mogą w ogóle ingerować w sytuacji, gdy organy korporacyjne naruszałyby uprawnienia poszczególnych obywateli - mówił w uzasadnieniu uchwały siedmiorga sędziów SN sędzia Adam Tomczyński.

Jak dodał, z tego względu przewidziane w Kodeksie postępowania karnego prawo prokuratora generalnego do wnoszenia kasacji od każdego prawomocnego orzeczenia kończącego postępowanie "uzupełnia możliwość kontroli i zaskarżania decyzji sądu korporacyjnego".

Do uchwały zgłoszone zostało jedno zdanie odrębne - sędziego Pawła Zuberta.

- Chodzi o kwestię zasadniczą, czy będzie kontrola prokuratora generalnego nad adwokaturą, czy nie (...) ta sprawa pokazuje chęć objęcia kontrolą wszystkich instytucji niezależnych od rządu - powiedział dziennikarzom mec. Giertych po wyjściu z sali sądowej.

Sprawa dotyczy postępowania dyscyplinarnego wobec mec. Giertycha w sprawie jego wypowiedzi medialnych z przełomu lat 2016-2017. Odnosiły się one m.in. do postępowania prokuratury dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej przy okazji badania katastrofy smoleńskiej i możliwości zarzutów w tej sprawie dla Donalda Tuska. Do rzecznika dyscyplinarnego izby adwokackiej wpłynął wniosek prokuratora krajowego dotyczący zainicjowania takiego postępowania.

W lutym 2017 r. wszczęto takie postępowanie dyscyplinarne w sprawie wypowiedzi Giertycha, ale w sierpniu 2017 r. zostało ono umorzone, a rzecznik dyscyplinarny uznał, iż nie doszło do przewinienia. Od tej decyzji wpłynęło odwołanie prokuratora krajowego, które w grudniu 2017 r. oddalił sąd dyscyplinarny przy warszawskiej izbie adwokackiej. W grudniu 2018 r. kasację od tego postanowienia do Izby Dyscyplinarnej SN wniósł prokurator generalny i zawnioskował o przekazanie kwestii sądowi dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania.

Trzech sędziów Izby Dyscyplinarnej SN zajmując się w maju br. tą kasacją zdecydowało o przekazaniu pytania prawnego o dopuszczalność takiej kasacji do poszerzonego składu SN. Po środowej uchwale siedmiorga sędziów SN sprawa kasacji wróci do trzech sędziów, którzy sformułowali pytanie.