Prezydent Gdańska była pytana o nowe restrykcje związane z zakazem zgromadzeń czy o nowe regulacje dotyczące komunikacji miejskiej.

Reklama

Może na początku powiem mocno, choć to nie w moim zwyczaju, ale niestety widać, że te rozwiązania zostały wprowadzone przez ludzi, którzy na co dzień korzystają z rządowych limuzyn, a nie z komunikacji publicznej. A już na pewno nie zajmują się organizacją komunikacji publicznej – powiedziała w TOK FM Aleksandra Dulkiewicz.

Dulkiewicz mówiła, że zakaz przewożenia większej ilości pasażerów niż połowa miejsc siedzących w autobusach czy tramwajach jest nietrafiony. Zaznaczyła przy tym, że prawie połowa tramwajów jeżdżących po Gdańsku jest nowa i mają więcej miejsc stojących, aby pomieścić jak najwięcej ludzi. Miejsc siedzących jest 28. Oznacza to, że w obliczu nowych obostrzeń w takim tramwaju może przebywać 14 pasażerów.

Więc ja się pytam, jak ludzie mają dojechać do pracy? - dziwiła się Dulkiewicz.

Mam jeszcze jeden apel i wysłałam w tej sprawie pismo do wojewody pomorskiego. Bo wiele zakładów pracy, także takich strategicznych, typu stocznie, grupa Lotos, Port Gdański i wszystkie spółki okołoportowe - czyli niemal w stu procentach spółki Skarbu Państwa - rozpoczynają swoją pracę o godzinie 6. I ci ludzie jakoś muszą dojechać do pracy – mówiła prezydent w TOK FM.

To jest po prostu niemożliwe – mówiła o przewiezieniu tych pracowników nowymi tramwajami.

Nie udawajmy, że robimy coś, żeby ludzi chronić, skoro nie ma tego jak zorganizować – mówiła Dulkiewicz.

Dulkiewicz była również pytana o pomoc dla przedsiębiorców w obliczu pandemii koronawirusa.

Jeżeli mowa o zwolnieniu z ZUS dla ludzi, którzy mają obecnie niższe dochody niż w lutym, to nie obejmuje branży turystycznej. Wszyscy wiedzą bowiem, że styczeń czy luty to i tak miesiące praktycznie martwe. My jako samorząd staramy się obniżać lub anulować czynsze dla lokali użytkowych, które są komunalne, ale jest ich w Gdańsku niewiele - mówiła prezydent Gdańska.