Dariusz Wdowczyk, wielokrotny reprezentant Polski i jeden z najbardziej znanych polskich trenerów, został wczoraj rano zatrzymany przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Środowisko
działaczy sportowych huczy od domysłów: "Skoro CBA zajęło się tym, oznacza to, że sprawa może dotyczyć kogoś z samego świecznika PZPN" - mówi nam osoba związana ze
środowiskiem piłkarskim.
Emocje ogarnęły też polityków. "Zatrzymanie Wdowczyka przez CBA świadczy o tym, że sprawa zaszła daleko i głęboko. A właściwie wysoko" - ocenia eurodeputowany Ryszard
Czarnecki, który sam ma ambicje zostać prezesem PZPN. "W PZPN już od roku mówi się o kolejnych zatrzymaniach, które mogą dotyczyć osób zajmujących w hierarchii futbolowej bardzo
wysokie pozycje. Krążą głosy, że przyjdzie czas na ludzi władzy w Związku" - twierdzi Czarnecki.
Jeszcze dziś Dariusz Wdowczyk usłyszy zarzuty wręczania łapówek w zamian za wyniki korzystne dla Korony Kielce. Wielokrotny reprezentant kraju trenował zespół z Kielc w latach 2002 - 2004.
Wtedy właśnie Korona błyskawicznie awansowała z III do II ligi.
Wątek dotyczący Korony Kielce, CBA przejęło kilka miesięcy temu od dolnośląskiej policji, która od początku - czyli od ponad trzech lat - zajmowała się korupcją w futbolu. Sami policjanci
przyznają, że byli zaskoczeni, kiedy część materiałów musieli przekazać agentom Biura.
Tomasz Frątczak, dyrektor gabinetu szefa CBA, tłumaczy, że to zupełnie nowe śledztwo: "Od pół roku współpracujemy z wrocławskim oddziałem Biura ds. Zwalczania Przestępczości
Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. To właśnie śledczy prowadzący postępowanie zwrócili się do nas, byśmy zajęli się sprawą".
Marek Kuczyński, naczelnik wrocławskiego W-11, wyjaśnia, że to względy organizacyjne zadecydowały o wyłączeniu części materiałów do odrębnego postępowania i przekazaniu ich CBA:
"Sprawa afery piłkarskiej jest bardzo obszerna i dlatego, chcąc usprawnić postępowanie, postanowiliśmy, że jednym z wątków zajmie się Centralne Biuro Antykorupcyjne" -
podkreśla.
Politycy wskazują na inne uzasadnienie. "Tajemnicą poliszynela jest, że Platforma chce dokończyć rozpoczęte przez PiS dzieło oczyszczenia środowiska piłkarskiego z
korupcji" - mówi nam jeden z polityków PO.