- napisała Helena Biedroń w liście.
- podkreśliła. "Nie chcemy ich stracić tylko dlatego, że ktoś uznawszy, że nie są ludźmi ich zaszczuje, pobije, zamorduje, albo doprowadzi do samobójstwa. Bo zbyt często zdarza się, że tak też wygląda życie naszych dzieci w dzisiejszej Polsce" - zaznaczyła Biedroń. Zwróciła też uwagę, że "złe słowa krzywdzą bardziej niż pięści i plucie". "Złe słowa zabijają" - dodała.
- oświadczyła Helena Biedroń.
Jak dodała, będąc głową państwa, Andrzej Duda ma "moc robienia rzeczy złych i rzeczy dobrych". zaapelowała.
Towarzyszące jej inne matki osób LGBT apelowały do wszystkich rodziców o uwagę i refleksję w tej sprawie, a do rodziców dzieci heteroseksualnych, aby "nie wychowywali przyszłych prześladowców i oprawców naszych dzieci". Oceniły też, że postawa prezydenta Dudy oraz podpisana przez niego "Karta rodziny" są wyrazem "homofobii", "budowania muru nienawiści" oraz "odczłowieczenia" dzieci LGBT.
Mamy dzieci LGBT apelowały, aby obóz władzy i prezydent Duda "przestali szczuć" na ich dzieci. Zwracały uwagę, że w Polsce jest około 2 mln osób LGBT, które - jak mówiły - "nie mogą opuścić kraju ot tak". Podkreślały, że osoby LGBT "nas leczą, ratują, robią nam testy, szyją maseczki, gotują, szyją garnitury, pilotują samoloty, czy prowadzą autobusy". Bez tych osób Polska nie będzie piękniejsza, a będzie piękniejsza bez smogu, chamstwa, nienawiści, bez biedy i chorób, w tym bez koronawirusa - zaznaczyły.
W sobotę na spotkaniu w Brzegu prezydent powiedział m.in.: "próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie, a to jest po prostu ideologia". Wskazał, że przez cały okres komunizmu w szkołach dzieciom wciskano komunistyczną ideologię, a dzisiaj próbuje się wciskać inną ideologię. "To jest taki neobolszewizm" - stwierdził wówczas Duda.
W poniedziałek w Lublinie Andrzej Duda zaznaczył, że podpisując 10 czerwca "Kartę rodziny" pokazał, "jakie treści są zapisane w polskiej konstytucji i co jest podstawą naszego narodu i naszego kraju".
Podkreślił, że jednymi z najważniejszych wartości są rodzina, małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz macierzyństwo i rodzicielstwo, w którym - jak zaznaczył - "zarówno matka, jak i ojciec, na jednakowych prawach mogą żądać od państwa i od wszystkich instytucji publicznych, by respektowali ich prawo, prawo do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami, zgodnie z własnym światopoglądem".
- powiedział.