Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmierć czteroosobowej rodziny w Białymstoku. Prokuratura podjęła decyzję

24 sierpnia 2021, 17:36
[aktualizacja 24 sierpnia 2021, 17:36]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dom, w którym rozegrała się tragedia
<p>Dom, w którym rozegrała się tragedia</p>/PAP
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku umorzyła śledztwo ws. śmierci czteroosobowej rodziny i wybuchu, do którego doszło w jej domu w Białymstoku pod koniec sierpnia 2020 r. Przyczyną umorzenia jest śmierć sprawcy.

Od początku podejrzewano, że mogło to być tzw. rozszerzone samobójstwo, choć z pierwszych informacji wynikało, że trzy kobiety: 10-letnia dziewczynka, jej 40-letnia matka, 72-letnia babcia dziewczynki i 47-letni ojciec dziewczynki mogli zginąć na skutek wybuchu gazu w ich domu. Sekcja zwłok wykazała jednak, że kobiety miały rany zadane ostrym narzędziem, ślady obrony. Mężczyzna miał na szyi pętlę.

Śledztwo było prowadzone w sprawie śmierci osób i spowodowania wybuchu, który mógł zagrażać mieniu wielkich rozmiarów.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Łukasz Janyst poinformował, że w śledztwie jednoznacznie stwierdzono, że to mężczyzna, który również zmarł, "spowodował u swojej matki, żony i córki obrażenia, które skutkowały ich śmiercią" i nie ma wątpliwości, że działał on umyślnie. Jako umyślne działanie prokuratura uznała także spowodowanie przez mężczyznę wybuchu gazu w domu, do którego doszło - jak podał Janyst - już po śmierci kobiet oraz samego sprawcy.

- podała prokuratura.

Mężczyzna miał opuścić dom

Źródła policyjne i prokuratorskie informowały gdy doszło do zdarzenia, że mężczyzna miał czasowy nakaz opuszczenia domu w związku z zarzutami znęcania się nad bliskimi.

Rodzina miała założoną w maju 2020 r. tzw. niebieską kartę (związaną z przypadkami przemocy domowej), bo funkcjonariusze zostali raz wezwani do przypadku przemocy mężczyzny wobec bliskich i podejmowali tam interwencję. Napastnik został wtedy zatrzymany, a sprawa zakończyła się zarzutami i aktem oskarżenia. Mężczyzna został oskarżony o dwa przestępstwa: znęcanie się psychiczne i fizyczne nad żoną i znęcanie się psychiczne nad małoletnią córką oraz kierowanie gróźb karalnych wobec matki. Miał w listopadzie 2020 r. stanąć przed sądem, a do 1 września, czyli do dnia po zdarzeniu, miał zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi, zbliżania się do nich oraz nakaz opuszczenia domu, w którym z nimi mieszka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj