Ks. Isakowicz-Zaleski o reportażu "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza"

Reklama

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski był pytany o reportaż "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" nieznane oblicze kardynała Stanisława Dziwisza.

W ostatnich latach życia papieża Jana Pawła II doszło moim zdaniem do pewnego przegięcia. Panowało takie przekonanie - wynikające może z dobrej chęci - "nie zasmucać Ojca Świętego". Znam to z opowiadań innych pielgrzymów, którzy byli pouczani, zresztą nie tylko przez księdza kardynała (...) żeby nie mówić trudnych spraw Ojcu Świętemu - powiedział ksiądz Isakowicz-Zaleski w TVN24.

A później to się przerodziło, nawet ta dobra troska, opieka nad papieżem - w blokowanie informacji. I niestety doszło do takiej sytuacji jak z arcybiskupem Paetzem - dodał.

Już dziś wiadomo, że bardzo wiele rzeczy nie docierało do papieża, to był błąd tak zwanego apartamentu, czyli najbliższego otoczenia Jana Pawła II - stwierdził.

Ten system był już tak zdeprawowany, że zaczął oszukiwać już samego papieża - powiedział ksiądz Isakowicz-Zaleski.

Przypomniał, że zgłosił do komisji do spraw pedofilii sprawę molestowania kilkunastu chłopców przez księdza diecezji tarnowskiej.

"Zgłosiłem dziś do Komisji ds. #pedofilia pierwszą sprawę. Chodzi o molestowanie przez ks. P. z@DiecezjaTarnow kilkunastu chłopców. Biskup, dziś abp @arch_katowicka , Wiktor Skworc to zatuszował, a sprawcę wysłał na Ukrainę, gdzie skrzywdził kolejne dzieci" - napisał na Twitterze.

Więc to nie jest zła wola papieża, czy Ratzingera, tylko konkretnych hierarchów, którzy od kilkunastu lat zachowują się tak, jakby w ogóle nie było Watykanu, w myśl zasady "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie" - mówił w TVN24 duchowny.