Szpital musi ponieść koszty sądowe. Wyrok jest nieprawomocny.
Po wyjściu z sądu adwokat pielęgniarek Karolina Szews przekazała, że sąd uznał, iż pielęgniarki nie spały podczas dyżuru, a korzystały z przerwy w pracy, zgodnie z obowiązującymi przepisami krajowymi i unijnymi. Sąd w ustnym uzasadnieniu stwierdził, że zapisy wewnętrznego regulaminu szpitala dotyczące przerwy w pracy są niezgodne zarówno z Kodeksem Pracy, ale przede wszystkim z dyrektywami Unii Europejskiej.
– powiedziała PAP mecenas Szews.
Szpital ma zamiar złożyć wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku.
Przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy zakopiańskim szpitalu Dorota Trojańska powiedziała PAP, że związek bardzo się cieszy z wyroku, "ponieważ nasze koleżanki zostały ukarane niesłusznie i takie było od początku nasze zdanie" - stwierdziła.
- dodała Trojańska.
Zwróciła uwagę, że efektem złego traktowania personelu medycznego przez dyrekcję zakopiańskiego szpitala są odejścia z pracy zarówno przez lekarzy, jak i pielęgniarki. Tylko w tym roku z pracy odeszło sześć położnych, a w 2019 r. z pracy w szpitalu w Zakopanem odeszli wszyscy lekarze z oddziału ginekologiczno-położniczego. Zdaniem szefowej związku, z pracy chcą odejść kolejne pielęgniarki, m.in. jedna z ukaranych przez dyrektorkę.
Kontrola w szpitalu
W nocy z 10 na 11 września ub. r. około godz. 3 w zakopiańskim szpitalu na kilku oddziałach na zlecenie dyrekcji odbyła się kontrola. Zdaniem dyrekcji trzy pielęgniarki wówczas spały, zamiast pracować. Na te osoby zostały nałożone kary upomnienia. Dwie pielęgniarki postanowiły dowieść przed sądem pracy, że nałożona na nich kara jest niesłuszna, ponieważ korzystały one z przysługującej pielęgniarkom 15-minutowej przerwy na odpoczynek.
W opublikowanym na stronie internetowej oświadczeniu dyrekcja zakopiańskiego szpitala stwierdziła, że przysługująca pracownikowi przerwa w pracy nie może być wykorzystywana na spanie.