W rozmowie z PAP dr Łukasz Kamiński zaznaczył, że "jako historycy wiemy, jak wiele podobnych akcji z przeszłości nie zostało udokumentowanych, i dzisiaj możemy je opisywać w bardzo ogólnym zarysie". Wyjaśnił, że dotyczy to zarówno wielkiej akcji pomocy dla Węgier w 1956 r., jak i chociażby tak nieodległych czasowo wydarzeń jak poprzednia pomoc dla Ukrainy w 2014 r.

Reklama

Potrzeba dokumentowania na bieżąco obecnych akcji pomocowych na rzecz Ukrainy wynika z tego, że większość z tych akcji jest koordynowana w świecie wirtualnym. - W przeszłości po jakimś czasie orientowaliśmy się, że uczestniczyliśmy w ważnym wydarzeniu, więc na pamiątkę zachowywaliśmy papierowe źródła. Obecne źródła są natomiast źródłami cyfrowymi, zatem większość z nich, jeśli ich teraz nie zgromadzimy, po prostu przepadnie, za jakiś czas przestanie istnieć – podkreślił dr Kamiński. Zaznaczył jednocześnie: "będą one miały fundamentalne znaczenie dla przyszłych badaczy; chcemy więc te wszystkie źródła zebrać". Ocenił też, że "być może powinno to być nowe podejście historyków, aby dbać, by źródła cyfrowe były archiwizowane na bieżąco w trakcie różnego rodzaju ważnych wydarzeń, bo inaczej przyszłe badania naukowe nad tymi wydarzeniami będą trudne do prowadzenia".

Uchodźcy z Ukrainy na dworcu kolejowym w Chełmie / PAP / Paweł Supernak

Materiały należy przesyłać na adres mailowy archiwumpomocy@zajezdnia.org. Organizatorom akcji zależy na zdjęciach przedstawiających działalność różnego rodzaju punktów pomocy, jak również na fotografiach z koncertów solidarnościowych, demonstracji i innych akcji. Można przesyłać również filmy. - Zależy nam też na plakatach, ulotkach oraz na print screenach wszelkich materiałów pojawiających się w mediach społecznościowych. Chcemy także zebrać wpisy, które dokumentują refleksje Polaków, ponieważ warto zachować to, co ludzie w tej chwili myślą, jak odczuwają swoją solidarność z Ukrainą – zwrócił uwagę dr Kamiński.

Szef Instytutu Pawła Włodkowica zaapelował także, "aby wszystkie tworzone teraz komitety pomocy czy różnego rodzaju organizacje angażujące się w tę pomoc nadsyłały w drugim etapie również papierową dokumentację, która teraz powstaje, na adres Centrum Historii Zajezdnia: 53-235 Wrocław, ul. Grabiszyńska 184".

Reklama

Pomoc, jaką niosą Ukraińcom Polacy, jest fenomenem

W opinii dr. Kamińskiego pomoc, jaką niosą Ukraińcom Polacy, jest fenomenem. - Przygotowujemy właśnie wspólnie z Centrum Historii Zajezdnia wystawę o pomocy dla Polaków na całym świecie po wprowadzeniu stanu wojennego. To jest już temat bardzo wielu analiz i badań historyków. To nie tylko kwestia tematu badawczego, ale również historia, która dzisiaj może nas inspirować. Sprawia, że pozwala nam budować relacje z narodami, które nam wówczas pomagały. Nawet w tych badaniach widać, jakie są braki źródłowe, jak wielu rzeczy dzisiaj nie jesteśmy w stanie po zaledwie czterdziestu latach odtworzyć – powiedział w rozmowie z PAP.

Jak ocenił dr Kamiński, "jest absolutnie przekonany o tym, że skala pomocy dla Ukrainy będzie przedmiotem wielu monografii i analiz". Zaznaczył również, że "podstawowym pytaniem badawczym będzie to, jak ta wielka akcja solidarności zmieniła relacje polsko-ukraińskie, które przecież nie były łatwe - patrząc z perspektywy historycznej". "Już dziś możemy zaryzykować twierdzenie, że one będą zupełnie inne w przyszłości. Warto dokumentować proces, dzięki któremu było to możliwe" - wyjaśnił.