Po południu w piątek policja poinformowała o zakończeniu poszukiwań Jakuba Bocheńskiego. Ciało mężczyzny małopolskie służby znalazły dzień wcześniej w pustostanie na terenie prywatnym przy ul. Portowej w Krakowie. To w głównej mierze teren poprzemysłowy, rzadko uczęszczany przez przechodniów i mało zabudowany. Przy ulicy ciągnącej się wzdłuż brzegu Wisły znajdują się budynki dawnej stoczni oraz fabryki przetworów, a także betoniarnia i hurtownie materiałów budowlanych. Są tam także ogródki działkowe. Ciało w stanie znacznego rozkładu znaleziono na ogrodzonym terenie.
powiedziała Anna Zbroja-Zagórska z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Rodzina polityka Lewicy z Nowego Sącza wydała oświadczenie. - napisała rodzina.
Wieczorem Maciej Gdula (Lewica) pożegnał partyjnego kolegę wpisem na Twitterze. "To straszna tragedia, że znalazł się w sytuacji, z której nie potrafił znaleźć innego wyjścia. Będę o nim zawsze pamiętał. Wyrazy największego współczucia dla jego bliskich" - napisał.
Jakub Bocheński nie kontaktował się z rodziną od 22 września. Ostatnim śladem rozpoznanym przez służby był samochód polityka, znaleziony 29 września. Grafitowy renault megane kombi został wtedy zabezpieczony i odholowany na policyjny parking, a funkcjonariusze zapowiedzieli, że pojazd zostanie poddany szczegółowym oględzinom, zaznaczając, że dalej są prowadzone czynności mające na celu odnalezienie zaginionej osoby.
Poszukiwania trwały, ale ślad się urwał. - - informowała miejska policja na początku ubiegłego tygodnia.
Wyszedł ze szkolenia i nie wrócił
30-letni działacz Lewicy z Nowego Sącza 22 września brał udział w szkoleniu odbywającym się w hotelu Hilton przy ul. Dąbskiej 5 w Krakowie. Między godziną 11 a 13 wyszedł z hotelu, ale po przerwie i lunchu nie wrócił już na zajęcia. Swoje rzeczy pozostawił na stoliku w sali. Nie nawiązał też kontaktu z rodziną. Dwa dni później małopolska policja poinformowała na swojej stronie o jego zaginięciu.
Informacja na temat poszukiwania Jakuba Bocheńskiego była udostępniana przez jego rodzinę, przyjaciół i innych polityków.
- pisał wtedy w mediach społecznościowych współprzewodniczący Nowej Lewicy, europoseł Robert Biedroń, włączając się do apelu rodziny.
Polityk zawieszony w prawach
Po kilku dniach partia zawiesiła zaginionego w prawach członka partii. Stało się to po medialnych doniesieniach o rzekomym gwałcie. Mężczyzna miał się go dopuścić w hotelu, w którym odbywało się szkolenie. Jak podał portal tvp.info, niedługo przed zaginięciem do jednego z komisariatów zgłosiła się kobieta, twierdząc, że Jakub Bocheński wykorzystał ją seksualnie. Zarówno policja, jak i prokuratura odmówiły komentarza w tej sprawie.
- podał 27 września poseł Maciej Gdula.
Natomiast adwokatka Elżbieta Ruchała przypomniała, że pod adresem zaginionego były kierowane groźby karalne, a zaginiony był nękany przez psychofankę.
Dalsze śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze.
Julia Kalęba, Rafał Grzyb