Ucieczka więźniów z obozu na Syberii i ich . Książka "Długi
marsz", wydana w Anglii w 1956 roku wzbudziła ogromną sensację i stała się bestsellerem. .
Sobotni „Sunday Mirror” opublikował elektryzującą "spowiedź" Witolda Glińskiego, Polaka od lat mieszkającego w brytyjskiej Kornwalii, który twierdzi, że
jest prawdziwym bohaterem "Długiego marszu". " Dotąd nie prostował
informacji Rawicza i nie dochodził swoich praw bo – jak mówi – chciał zapomnieć o wojnie i skupić się na nowym życiu. Dlatego o swych przeżyciach nie opowiedział nawet
żonie.
Towarzyszyło mu
sześciu innych desperatów, w tym amerykański inżynier, dla którego praca przy budowie moskiewskiego metra zakończyła się oskarzeniem o szpiegowstwo i zesłaniem na Syberię.
Pierwszymi ludźmi, których tam spotkali był wojskowy patrol. Od żołnierzy dostali herbatę i kanapki – pierwszy normalny posiłek od prawie roku.
Marsz przeżyło tylko czterech uczestników ucieczki. po wojnie osiadł w
Kornwalii.
Czy Gliński mówi prawdę? Reporterzy BBC ustalili to na podstawie dokumentów z wojskowych archiwów. Jak więc Rawicz poznał historię ucieczki? Prawdopodobnie na podstawie dokumentów polskiej ambasady w Londynie, do których w niejasnych okolicznościach zyskał dostęp jeszcze podczas wojny.
Mają w nim zagrać gwiazdy wielkiego formatu, według amerykańskiej prasy m.in. Ed Harris, który z Weirem współpracował przy "Truman Show” i Colin Farrell, którego zobaczyć można było w "Raporcie mniejszości" Stevena Spielberga. Film miałby być gotowy w 2011 roku.