Dziennik Gazeta Prawana logo

Terlikowski o liście abp. Jędraszewskiego. "Przemocowe"

9 grudnia 2023, 12:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Arcybiskup Marek Jędraszewski
Arcybiskup Marek Jędraszewski/Agencja Gazeta
Do sprawy słynnego już listu abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego, skierowanego do proboszcza Bazyliki Mariackiej, odniósł się w krytycznym tonie publicysta katolicki Tomasz Terlikowski.

Abp Jędraszewski chce pozbyć się proboszcza krakowskiej parafii

Nie milkną echa listu arcybiskupa Marka Jędraszewskiego skierowanego do księdza prałata Dariusza Rasia, który jest proboszczem Bazyliki Mariackiej w Krakowie. Jędraszewski wysłał do proboszcza Rasia list, w którym wezwał go, "po ojcowsku", do rezygnacji z pełnionej funkcji.

W wyniku wizytacji majątkowej parafii powstał raport, który ukazał uchybienia, których dopuścić się miał ks. proboszcz Raś. Sprawa dotyczy gospodarowania majątkiem parafii i braku zgody przełożonych ks. Rasia na dotacje na renowacje zabytków parafialnych.

Terlikowski: Jędraszewski może nie umie rozmawiać…

Do sprawy odniósł się publicysta katolicki Tomasz Terlikowski. "List, zanim jeszcze został ujawniony przez media, wywołał skandal" - pisze Terlikowski na łamach Wirtualnej Polski. Publicysta ma zastrzeżenia do stylu komunikacji katolickiego hierarchy. "Pomysł, by sugestie o dobrowolnej rezygnacji przekazywać pisemnie, i to w takiej, a nie innej formie, jest prostą drogą do katastrofy komunikacyjnej" - ocenił. Felietonista WP przypuszcza, że arcybiskup "może po prostu nie umie rozmawiać z ludźmi".

Terlikowski dostrzega jednak plusy sytuacji, w której "list komentuje cała Polska". "Możemy poznać patologiczny model zarządzania kadrami, mianowania proboszczów i relacji między przełożonymi a podwładnymi w Kościele" - ocenia.

Tomasz Terlikowski zwraca uwagę zwłaszcza na jeden, jego zdaniem szokujący, aspekt listu. Zdaniem publicysty jest nim "pseudoreligijny i pseudorodzinny język, jaki został w nim użyty". "Kanoniści będą oczywiście wskazywać, że pochodzą one [słowa - red.] z Kodeksu Prawa Kanonicznego, ale nie zmienia to w niczym faktu, że są one w istocie przemocowe" - ocenił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj