Dziennik Gazeta Prawana logo

Półżywe psy z wystającymi żebrami, w miskach piasek. DIOZ oskarża gminę Rusiec

25 marca 2024, 18:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pies, łapy, znęcanie się nad zwierzętami
DIOZ interweniował na terenie oczyszczalni ścieków w gminie Rusiec/ShutterStock
W swoich mediach społecznościowych Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt opublikował drastyczne nagranie z interwencji, jaką przeprowadzono na terenie gminy Rusiec (Łódzkie).

Do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt wpłynął sygnał o przetrzymywanych zwierząt na terenie oczyszczalni ścieków w gminie Rusiec. Pod wskazanym adresem inspektorzy pojawili się w niedzielę wieczorem. Widok, na jaki trafili, mrozi krew w żyłach.

Skrajnie wygłodzone psy, zapchlone, bez sił

Działacze odkryli dziesięć boksów, a w nich skrajnie wygłodzone psy. Na nagraniu opublikowanym na profilu DIOZ w serwisie X.com oraz Instagram.com widać zwierzęta w stanie agonalnym. Jeden z psów nie ma sił stać na łapach. Gdy otrzymuje miskę z jedzeniem, leży w niej, by móc dosięgnąć karmy. Można na nim policzyć absolutnie każde żebro.

- Ten pies to nawet nie są stojące zwłoki. To są leżące zwłoki - mówi na nagraniu Konrad Kuźmiński, prezes DIOZ.

Pozostałe psy widoczne w materiale nie mają się lepiej. Kolejny rzuca się na karmę, jedząc tak łapczywie, jakby od wielu dni nie widział żadnego pożywienia. Z jedzeniem niemal zjada miskę. Zwierzęta widoczne na wideo są także skrajnie zapchlone.

Nagranie zawiera również obrazy porozrzucanych misek z piaskiem i garnków, gdzie prawdopodobnie miała być woda - lub kiedyś tam była.

Gmina Rusiec odpowiedzialna za zwierzęta? Tak twierdzi DIOZ

Jak twierdzi DIOZ, winę za zaniedbanie zwierząt ponosi gmina Rusiec. To do niej mają należeć zaniedbane zwierzęta. Funkcję wójta pełni tam obecnie Damian Szczytowski.

- To nie do pomyślenia, że to są zwierzęta, które pochodzą z miejsca, które powinno o nie dbać na mocy ustawy, od ludzi, którzy później nas kontrolują, czy my zasadnie odbieramy zwierzęta od oprawców. Skoro dla nich to nie jest patologia, to się nie dziwię, że potem zawsze uznają, że my niezasadnie odbieramy te zwierzęta - stwierdza Konrad Kuźmiński na jednej z relacji na Instagramie zamieszczonej na oficjalnym koncie DIOZ.

Obowiązujące prawo mówi, że organizacje zajmujące się ochroną zwierząt muszą informować o swoich interwencjach wójta danej gminy. DIOZ postanowił zrobić to ustnie - równolegle z interwencją bowiem odbywał się wiec wyborczy z udziałem wójta Szczytowskiego.

"Byście pamiętali, jaki dramat im zgotowaliście"

Inspektorzy nie tylko przekazali wójtowi informacje związane z interwencją. W remizie, gdzie obywał się wiec, zostawili także wiadro odchodów przetrzymywanych zwierząt oraz ich puste, brudne miski.

- Przynosimy wam fekalia tych zwierząt, byście pamiętali, jaki dramat im zgotowaliście. Jesteście oprawcami - usłyszeli obecni na wiecu.

DIOZ poinformował, że sprawę zgłosił policji oraz na prokuraturę. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Redakcja Dziennik.pl wysłała do gminy Rusiec wiadomość z pytaniami o opisaną sytuację. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy od urzędników odpowiedzi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj